Warszawa wskazała 28 budowli ochronnych i szykuje je do remontu

2 min czytania
Warszawa wskazała 28 budowli ochronnych i szykuje je do remontu

W Warszawie ruszył ruch, który może przywrócić znaczenie miejscom od dawna czekającym na drugie życie. Miasto wskazało 28 obiektów, które formalnie uznano za budowle ochronne, a to otwiera im drogę do starań o pieniądze na remont i odzyskanie funkcji, jakie mają pełnić w sytuacjach zagrożenia. To jeszcze nie oznacza szybkich prac, ale pierwszy raz od dawna widać tu konkretny kierunek.

  • Obiekty po przeglądzie wracają do gry
  • Wniosek o pieniądze ma otworzyć drogę do remontów
  • Kolejne miejsca mają dochodzić po nowych ekspertyzach

Obiekty po przeglądzie wracają do gry

Na liście znalazły się budynki należące do miasta, które wcześniej zostały sprawdzone przez Komendę Miejską Państwowej Straży Pożarnej oraz Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Do tego doszły ekspertyzy techniczne, które potwierdziły, że da się przywrócić im funkcję ochronną – przynajmniej do poziomu ukrycia.

To ważne, bo nie chodzi o tworzenie wszystkiego od zera, lecz o wykorzystanie miejsc, które już istnieją i mają za sobą ochronną historię. W mieście takie obiekty bywają cennym zapleczem na czas kryzysu, pod warunkiem że przejdą niezbędne prace i spełnią wymagania techniczne.

Wniosek o pieniądze ma otworzyć drogę do remontów

Warszawa przygotowuje wniosek o dotację celową z wojewódzkiego programu ochrony ludności i obrony cywilnej. Sam fakt złożenia dokumentów nie przesądza jeszcze o przyznaniu środków, ale bez tego ruchu nie byłoby szansy na wejście w kolejny etap.

Na razie nie wiadomo, jakiej kwoty miasto będzie się ubiegać. Konkret ma pojawić się dopiero po zamknięciu kompletowania dokumentacji. Dopiero potem, jeśli finansowanie zostanie przyznane, możliwe będą remonty i dostosowanie obiektów do wymogów stawianych budowlom ochronnym.

W praktyce oznacza to prace znacznie szersze niż zwykły remont. Trzeba będzie przywrócić właściwości, które mają znaczenie w sytuacjach nadzwyczajnych – od stanu technicznego po zgodność z zasadami bezpieczeństwa.

Kolejne miejsca mają dochodzić po nowych ekspertyzach

Miasto zakłada, że lista nie jest zamknięta. Następne obiekty mają być włączane sukcesywnie, ale dopiero po wykonaniu kolejnych ekspertyz technicznych. Chodzi o miejsca, które w przeszłości pełniły już funkcje ochronne i mogą jeszcze wrócić do takiej roli.

To podejście pokazuje, że Warszawa nie buduje systemu od podstaw, lecz próbuje odzyskać to, co już kiedyś działało. Dla mieszkańców najważniejsze jest jedno – jeśli program doczeka się finansowania, miasto zyska realne zaplecze ochronne w miejscach, które są już częścią jego tkanki, a nie dopiero planem na papierze.

na podstawie: UMS Warszawa.

Autor: Redakcja Echo Warszawy