Pięć książek w finale Kapuścińskiego, od kolonialnej Afryki po wojnę informacyjną

W Warszawie finał Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego znów zestawił ze sobą bardzo różne światy – rodzinny ślad prowadzący do Tanzanii, powojenne wybory polskich Żydów, traumę przemocy, kazachski step i mechanizmy propagandy. To piątka książek, która pokazuje, że reportaż nadal potrafi iść jednocześnie w głąb pamięci, historii i współczesnych konfliktów. Rozstrzygnięcie ma przynieść odpowiedź na pytanie, która z nich najmocniej zostanie w czytelnikach i jurorach.
- Spośród 137 książek wyłoniono pięć, które zostały na dłużej
- Warszawa przygotowuje reportażowy finał z wysoką stawką
- Nagroda, która od lat mierzy wysoko
Spośród 137 książek wyłoniono pięć, które zostały na dłużej
W siedemnastej edycji nagrody do rywalizacji zgłoszono 137 książek. Większość powstała po polsku, ale w finale znalazły się też dwie pozycje przełożone z angielskiego, co dobrze pokazuje, jak szeroko dziś rozumiany jest reportaż – jako gatunek, który nie zna granic języka ani tematu.
Jury pod przewodnictwem Ludwiki Włodek wybrało tytuły, które prowadzą czytelnika przez zupełnie różne doświadczenia i miejsca. Jedne wracają do przeszłości kolonialnej, inne do powojennych losów polskich Żydów, jeszcze inne do przemocy, pamięci po ZSRR i wojny informacyjnej.
Wybrana piątka wygląda tak:
- Kasper Bajon, Poznań kolonialny. Rodzinna historia z Tanzanią w tle – opowieść o rodzinnym tropie prowadzącym do historii kolonizacji Afryki.
- Anna Bikont, Nie koniec, nie początek. Powojenne wybory polskich Żydów – reportaż o życiu i decyzjach tuż po wojnie.
- Emily Carrington, Nasz mały sekret, przeł. Wojciech Jędrak – książka o traumie seksualnej i drodze do sprawiedliwości.
- Joanna Czeczott, Cisza nad stepem. Kazachstan i pamięć o Rosji – spojrzenie na Kazachstan i ciężar pamięci po imperium sowieckim.
- Peter Pomerantsev, Propagandysta, który przechytrzył Hitlera. Jak wygrać wojnę informacyjną, przeł. Aleksandra Paszkowska – analiza tego, jak działa wojna informacyjna.
Warszawa przygotowuje reportażowy finał z wysoką stawką
Laureatkę lub laureata głównej nagrody poznamy 30 maja. Tego samego dnia w godzinach 11.00–16.00 odbędzie się Dzień Reportażu, czyli cykl autorskich spotkań w ramach Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie. Dla czytelników to okazja, by spotkać twórców reportażu w jednym miejscu i zobaczyć, jak różne mogą być drogi do opowiadania o świecie.
Stawka konkursu też robi wrażenie:
- 120 000 zł – dla autorki lub autora najlepszej książki reporterskiej,
- 25 000 zł – dla tłumaczki lub tłumacza,
- 15 000 zł – dla autorów książek finalistek,
- 8 000 zł – dla tłumaczek i tłumaczy finałowych tytułów.
To właśnie ta skala sprawia, że nagroda od lat należy do najważniejszych punktów na mapie polskiego reportażu. Nie chodzi tylko o prestiż, ale też o realne wsparcie dla książek, które często długo pracują na swoją widzialność.
Nagroda, która od lat mierzy wysoko
Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego jest organizowana i finansowana przez Miasto Stołeczne Warszawę, a partnerem pozostaje redakcja Gazety Wyborczej. W kapitule zasiadają Ludwika Włodek, Søren Gauger, Łukasz Grzymisławski, Elżbieta Sawicka i Katarzyna Surmiak-Domańska, a funkcję sekretarzyni pełni Maria Krawczyk.
Zgłoszone w tym roku reportaże pochodzą od 35 wydawnictw, a trzy tytuły ukazały się nakładem własnym. To pokazuje, że Nagroda Kapuścińskiego nadal wyłapuje teksty z bardzo różnych obiegów wydawniczych – od dużych oficyn po książki publikowane poza głównym nurtem.
na podstawie: UMS Warszawa.
Autor: Redakcja Echo Warszawy
