Na Bielańskiej znów zabrzmiał apel pamięci o ludziach Akcji pod Arsenałem

3 min czytania
Na Bielańskiej znów zabrzmiał apel pamięci o ludziach Akcji pod Arsenałem

W samym sercu Warszawy znów wybrzmiały słowa, które od lat przypominają o jednej z najodważniejszych akcji polskiego podziemia. Pod tablicą przy ulicach Bielańskiej, Długiej i Nalewek zebrały się poczty sztandarowe, żołnierze i harcerze, a uroczystość miała w sobie ciężar historii, którego nie da się zagłuszyć. Tego dnia pamięć o „Rudym” i jego kolegach nie była tylko wspomnieniem z podręcznika – znów stała się żywą opowieścią o Warszawie i jej wojennym losie.

  • Na miejscu, gdzie okupacja zderzyła się z odwagą
  • „Rudy” i cena odbicia z rąk okupanta
  • Pamięć zapisana w grobach, odznaczeniach i harcerskiej tradycji

Na miejscu, gdzie okupacja zderzyła się z odwagą

Uroczysty apel pamięci rozpoczął obchody 83. rocznicy Akcji pod Arsenałem, jednej z najbardziej znanych i symbolicznych akcji polskiego podziemia w okupowanej stolicy. W wydarzeniu uczestniczył wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik, a przestrzeń wokół miejsca pamięci wypełniły wojskowe rytuały, które nadały uroczystości wyraźnie podniosły ton.

Najpierw wprowadzono Kompanię Reprezentacyjną Wojska Polskiego i poczty sztandarowe. Potem wspólnie odśpiewano hymn państwowy, odczytano apel pamięci, a salwa honorowa przecięła ciszę, jaka zwykle towarzyszy takim chwilom. Na końcu wicewojewoda złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą Akcję pod Arsenałem – gest krótki, ale czytelny, bo właśnie w takich miejscach symboliczne słowa nie wystarczają bez konkretu.

„Rudy” i cena odbicia z rąk okupanta

Akcja sprzed 83 lat zaczęła się od dramatycznych wydarzeń z nocy z 22 na 23 marca 1943 roku. Wtedy Niemcy aresztowali Jana Bytnara ps. „Rudy”, dowódcę Hufca Południe Warszawskich Grup Szturmowych. Po rewizji w domu Bytnarów i odnalezieniu materiałów konspiracyjnych okupanci zrozumieli, że trafili na ważną postać podziemnej Warszawy.

„Rudy” został odbity podczas transportu na Pawiak. Była to jedna z najbardziej brawurowych akcji ulicznych w historii okupowanej stolicy – i jedna z tych, które do dziś budują wyobrażenie o wojennym oporze Warszawy. Sam Bytnar zmarł kilka dni później, 30 marca 1943 roku, w Szpitalu Wolskim, mając zaledwie 21 lat. Przyczyną były rozległe obrażenia odniesione podczas śledztwa.

Wymiar tej historii dopełnia brutalny odwet. Następnego dnia po Akcji pod Arsenałem Niemcy zamordowali 140 więźniów Pawiaka. To właśnie dlatego rocznicowe uroczystości nie są wyłącznie wspomnieniem jednego spektakularnego odbicia, ale także przypomnieniem o cenie, jaką warszawiacy płacili za każdy gest oporu.

Pamięć zapisana w grobach, odznaczeniach i harcerskiej tradycji

Jan Bytnar został pośmiertnie mianowany harcmistrzem i porucznikiem oraz odznaczony Krzyżem Walecznych. Spoczywa w kwaterze Batalionu „Zośka” na Powązkach, gdzie historia Armii Krajowej i Szarych Szeregów wciąż wraca w rocznicach, apelach i szkolnych uroczystościach.

Obchody zorganizowali Społeczny Komitet Opieki nad Grobami Poległych Żołnierzy Batalionów „Zośka” i „Parasol”, Komenda Hufca ZHP Warszawa-Mokotów im. Szarych Szeregów oraz Jednostka Wojskowa Komandosów. To właśnie takie połączenie środowisk sprawia, że pamięć o Akcji pod Arsenałem nie zamyka się w oficjalnym ceremoniale. Przenosi się dalej – do harcerskich zastępów, wojskowych asyst i miejskich miejsc pamięci, które w Warszawie mówią o wojnie równie mocno jak archiwa.

na podstawie: Urząd Wojewódzki w Warszawie.

Autor: Redakcja Echo Warszawy