Patrol straży miejskiej na bulwarach wiślanychPoczątek luzowania obostrzeń pandemicznych pewien młody mężczyzna zapamięta na długo. Gdy bawił się z kolegami w okolicach Portu Czerniakowskiego, wpadł do wody tak niefortunnie, że rozbił głowę o zacumowaną barkę. Rannemu pomocy przedmedycznej udzielili strażnicy miejscy.

Funkcjonariusze z III Oddziału Terenowego, patrolujący 16 maja około godz. 17.40 okolice ulicy Zaruskiego, zauważyli grupę młodych ludzi zbliżających się do ulicy Czerniakowskiej. Jeden z mężczyzn podbiegł do nich i poinformował, że jego kolega spadł ze skarpy nad Wisłą i rozbił głowę o metalowe elementy zacumowanej barki. Koledzy pomogli mężczyźnie wydostać się na brzeg. Mężczyzna miał rozciętą, otwartą ranę głowy, rozcięty łuk brwiowy oraz liczne zadrapania na rękach. Strażnicy miejscy wezwali pogotowie ratunkowe. Oczekując na przyjazd karetki, opatrzyli rannego. Ratownicy zabrali poszkodowanego do szpitala.