Ratunek dla zabytków na Mazowszu. Pieniądze trafią do 138 miejsc

Ratunek dla zabytków na Mazowszu. Pieniądze trafią do 138 miejsc

Na Mazowszu rusza kolejna, bardzo konkretna akcja ratowania tego, co najcenniejsze w miejskim i wiejskim krajobrazie. Wsparcie dostaną miejsca dobrze znane warszawiakom, ale też obiekty rozsiane po całym regionie – od Powązek po klasztor w Miedniewicach. To nie są kosmetyczne poprawki, tylko prace, które mają zatrzymać czas tam, gdzie zabytki zaczynają już wołać o pomoc. Sejmik województwa przeznaczył na ten cel 13,3 mln zł.

  • Najtrudniejsze prace ruszą na Powązkach, w synagodze i w klasztorach
  • Dotacje sięgają połowy kosztów, a w pilnych sprawach nawet całości

Najtrudniejsze prace ruszą na Powązkach, w synagodze i w klasztorach

W tej edycji programu „Mazowsze dla zabytków” pieniądze rozdzielono między 138 wniosków z całego regionu. To szeroki wachlarz robót, od pilnych interwencji po renowacje, które wymagają cierpliwości, precyzji i niemałych kosztów. Właśnie dlatego wsparcie samorządu ma tu znaczenie większe niż zwykły zastrzyk gotówki – często przesądza o tym, czy prace w ogóle ruszą.

Wśród zadań, które dostały dofinansowanie, są między innymi:

– odtworzenie historycznej nawierzchni chodników na Cmentarzu Powązkowskim,
– renowacja wnętrz Synagogi Nożyków w Warszawie,
– ratunkowe prace konserwatorskie przy architekturze klasztornej w Miedniewicach,
– remont elewacji kamienicy przy ul. Żeromskiego w Radomiu ,
– wymiana pokrycia dachowego w klasztorze w Warce,
– modernizacja instalacji elektrycznej i teletechnicznej w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Warszawicach,
– kolejny etap ratowania „Szklanego Domu” w Warszawie.

To nie jest przypadkowy zestaw. Widać w nim i zabytki sakralne, i miejską architekturę, i miejsca symboliczne dla pamięci o stolicy. Każde z nich wymaga innego podejścia, ale stawką jest to samo – zachowanie materiału, detalu i historii, zanim zniszczenie zrobi się nieodwracalne.

Dotacje sięgają połowy kosztów, a w pilnych sprawach nawet całości

Program jest skierowany do właścicieli obiektów wpisanych do rejestru zabytków, położonych na terenie województwa mazowieckiego. Środki można wykorzystać na prace konserwatorskie, restauratorskie albo roboty budowlane, w tym między innymi na odtworzenie okien i drzwi, uzupełnienie tynków, naprawę dachu, modernizację instalacji elektrycznej w drewnianych budynkach czy wykonanie izolacji przeciwwilgociowej.

Zasadą jest dofinansowanie do 50 proc. kosztów koniecznych do wykonania robót. W sytuacjach pilnych, gdy stan zabytku wymaga natychmiastowej interwencji, możliwe jest wsparcie sięgające 100 proc. nakładów. Pełna dotacja wchodzi też w grę wtedy, gdy obiekt ma wyjątkową wartość historyczną, artystyczną lub naukową albo gdy konserwacja wiąże się z wyjątkowo złożonymi pracami technologicznymi.

– W tym roku samorządy lokalne mogły otrzymać nawet 300 tys. zł na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane przy zabytkach. Dzięki osobom, które dbają o te miejsca, możemy zachować je dla przyszłych pokoleń. Łącznie do beneficjentów z całego regionu trafi 13,3 mln zł – podkreśla marszałek Adam Struzik.

Mazowsze ma dziś ponad 8,8 tys. obiektów zabytkowych, z czego blisko 8,5 tys. figuruje w rejestrze zabytków nieruchomych. To drugi taki wynik w kraju. Skala jest więc duża, a potrzeby jeszcze większe, bo każdy przeciekający dach, osłabiona elewacja czy zużyta instalacja to nie tylko problem techniczny, ale też ryzyko dla dziedzictwa, które buduje pamięć miejsca.

– Zabytki to przede wszystkim wartość historyczna, która buduje naszą tożsamość i pozwala zapoznać się z historią – mówi radna województwa Katarzyna Bornowska, przewodnicząca sejmikowej komisji kultury i dziedzictwa narodowego.

Właśnie w tym kryje się sens całego programu: nie w samym remoncie, lecz w utrzymaniu ciągłości. W Warszawie, Radomiu, Warce czy mniejszych miejscowościach te same mury nadal mają opowiadać historię. Tyle że zanim to zrobią, ktoś musi je najpierw porządnie zabezpieczyć.

na podstawie: UMWM.