[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Raków Częstochowa 2:4. Bolesna strata punktów w PKO BP Ekstraklasa

[PIŁKA NOŻNA] Legia Warszawa – Raków Częstochowa 2:4. Bolesna strata punktów w PKO BP Ekstraklasa

Szansa na powiększenie dorobku w ligowej czołówce przepadła, a punkty zabrali goście walczący o wydostanie się ze strefy spadkowej. Legia Warszawa przegrała u siebie z Rakowem Częstochowa 2:4 w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Zestawienie trzeciego miejsca gospodarzy z szesnastą pozycją przyjezdnych sugerowało inne rozłożenie sił. Na boisku częstochowianie pokazali jednak, że tabela nie strzela bramek.

Przy dorobku 24 punktów Legii i 12 Rakowa była to dla warszawian okazja, by wykorzystać przewagę własnego stadionu. Zamiast tego gospodarze musieli dwukrotnie gonić wynik, a gdy odzyskiwali kontakt, rywal szybko odpowiadał. Nawet wyrównanie na 1:1 nie dało Legii chwili oddechu – już dwie minuty później znów przegrywała. Kibicom w Warszawie zostało rozczarowanie, tym większe, że przy stanie 2:3 przez moment mogli liczyć na ponowne doprowadzenie do remisu.

Dla Rakowa ten rezultat to kolejny sygnał poprawy po niedawnych zmianach. Klub 19 października rozstał się z Tomaszem Kaczmarkiem po pięciu spotkaniach zakończonych dwoma zwycięstwami i trzema porażkami. Dwa dni później wrócił Dawid Szwarga, z kontraktem do końca sezonu 2027/28 i opcją przedłużenia. Zwycięstwo 3:1 nad Pogonią Szczecin 3 listopada pozwoliło częstochowianom opuścić ostatnią lokatę. Wygrana w stolicy potwierdziła postęp, choć – jak zaznaczał trener – zespół nadal pozostawał w strefie spadkowej.

Makuch otworzył wynik, rezerwowy zmienił oblicze meczu

Obaj szkoleniowcy wybrali ustawienie 3–4–3, ale pierwsza połowa przyniosła więcej powodów do zadowolenia Szwargowi. W 21. minucie Fran Tudor podał do Patryka Makucha, a ten dał Rakowowi prowadzenie. Legia do zakończenia tej części spotkania nie odpowiedziała golem.

Jeszcze w 32. minucie Lamine’a Diaby’ego Fadigę zastąpił Oliwier Kwiatkowski. Ta zmiana miała później ogromne znaczenie. Wtedy jednak najważniejsze dla gości było utrzymanie wyniku 1:0, z którym zespoły zeszły do szatni.

Marek Papszun nie szukał później łagodnych określeń dla postawy swoich zawodników. Pierwszą połowę nazwał „nie do zaakceptowania”, wskazując na poważne błędy, także przy przejściach między fazami gry. To mocna ocena, ale dalszy przebieg meczu również pokazał, jak kosztowne były problemy gospodarzy.

W 45. minucie Franciszka Stępniewskiego zastąpił Vahan Bicachcjan. Warszawianie doczekali się wyrównania w 56. minucie za sprawą Kacpra Chodyny. Nadzieja na korzystny obrót spraw trwała jednak krótko: w 58. minucie Erick Otieno trafił na 1:2, a w 61. Kwiatkowski powiększył przewagę Rakowa do dwóch bramek.

Legia odpowiedziała już w 63. minucie. Bicachcjan zdobył bramkę kontaktową i przy wyniku 2:3 gospodarze znów mieli realną szansę uratowania punktów. W ciągu zaledwie siedmiu minut padły cztery gole. Dla miejscowych kibiców był to ciąg gwałtownych zmian nastroju, lecz wciąż bez upragnionego remisu.

Więcej aktualności z Warszawy znajdziesz na stronie głównej echowarszawy.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na echowarszawy.pl/wydarzenie.

VAR odebrał wyrównanie, Kwiatkowski dołożył drugiego gola

Przy stanie 2:3 Robert Deziel skierował piłkę do siatki po rzucie rożnym. Gol nie został jednak uznany – analiza VAR wykazała przeszkadzanie bramkarzowi. Wynik pozostał bez zmian, a chwilę później Raków wykorzystał swoją okazję.

W 72. minucie Kwiatkowski zdobył drugą bramkę, ustalając rezultat na 4:2 dla gości. Rezerwowy zakończył występ z dwoma golami, zanim w 86. minucie zastąpił go Karol Struski. Po spotkaniu mówił, że dwa trafienia na stadionie Legii zapamięta do końca życia.

Statystyki dobrze pokazują różnicę między posiadaniem piłki a zagrożeniem pod bramką. Legia miała 58 procent posiadania, lecz oddała cztery celne strzały przy siedmiu Rakowa. Niewielka przewaga gospodarzy w rzutach rożnych, 3:2, także nie przełożyła się na korzystny rezultat. Szwarga chwalił organizację oraz skuteczność swojej drużyny – i właśnie te elementy znalazły potwierdzenie w wyniku.

Warszawianie nie przełamali również niekorzystnego bilansu bezpośrednich spotkań. W pięciu wcześniejszych meczach z Rakowem nie wygrali ani razu, notując trzy remisy i dwie porażki. Marcowe 1:1 u siebie nie znalazło tym razem powtórzenia.

Najbliższa okazja do poprawy nastrojów nadejdzie 22 listopada, gdy Legia zagra na wyjeździe z Wisłą Płock. Następnie podejmie Wieczystą Kraków i pojedzie do GKS Katowice. Raków czekają domowe mecze z Widzewem Łódź oraz Piastem Gliwice, a 2 grudnia wróci do Warszawy na pucharowe spotkanie z Polonią.

Legia WarszawaStatystykaRaków Częstochowa
2Gole4
58%Posiadanie42%
4Strzały celne7
5Strzały niecelne5
14Strzały łącznie15
5Strzały zablokowane3
7Strzały w polu karnym10
7Strzały spoza pola5
3Rzuty rożne2
9Faule11
5Spalone0
0Żółte kartki0
0Czerwone kartki0
3Interwencje bramkarza2
521Liczba podań385
452Podania celne310
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły