Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Pijany 21-latek ukradł rower, by pojechać po piwo. Wpadł w Warszawie

Pijany 21-latek ukradł rower, by pojechać po piwo. Wpadł w Warszawie

FOT. SM Warszawa

Zza garaży przy ulicy Białostockiej nagle wyjechał rowerzysta, który omal nie wpadł na patrol strażniczek miejskich. Mężczyzna chwiał się na rowerze, mówił bełkotliwie i próbował uciec po zatrzymaniu. Badanie wykazało 2 promile alkoholu, a jednoślad był zgłoszony jako skradziony.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 20 lipca. Strażniczki z VI Oddziału Terenowego Straży Miejskiej m.st. Warszawy zakończyły interwencję przy ulicy Białostockiej, gdy zza pobliskich garaży wyjechał rowerzysta. Jechał bardzo szybko, a utrzymanie równowagi sprawiało mu wyraźne trudności.

Funkcjonariuszki zatrzymały mężczyznę i poprosiły go o zejście z roweru oraz podanie danych. Zamiast wykonać polecenia, próbował się oddalić. Następnie zaczął szarpać się ze strażniczką. Kobieta obezwładniła go i założyła mu kajdanki.

Po zatrzymaniu 21-latek zmienił zachowanie i przeprosił za swoje postępowanie. Przyznał, że wypił butelkę wódki. Powiedział też, że ukradł rower, ponieważ „chciał nim pojechać po piwo”.

Na miejsce wezwano patrol Policji. Badanie alkomatem wykazało 2 promile alkoholu w organizmie. Policjanci sprawdzili także jednoślad i potwierdzili, że figuruje on w policyjnych bazach jako skradziony.

Przed przewiezieniem mężczyzny do Komendy Rejonowej Policji przy ulicy Jagiellońskiej strażniczki opatrzyły widoczne rany na jego kolanach i łokciu. Dalsze czynności prowadzą policjanci.

Kradzież cudzej rzeczy ruchomej jest przestępstwem opisanym w art. 278 § 1 Kodeksu karnego. Za taki czyn może grozić kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Odpowiedzialność 21-latka i dalsze konsekwencje prawne zależą od ustaleń policji oraz decyzji procesowych.

Trudno o bardziej absurdalny powód kradzieży roweru - mężczyzna ryzykował zdrowiem, odpowiadał za skradziony jednoślad i miał 2 promile alkoholu, a wszystko po to, by szybciej dotrzeć po kolejną butelkę. Tym razem jego przejazd zakończył się nie w sklepie, lecz w kajdankach i przed policyjnymi czynnościami.

na podstawie: SM Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (SM Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.