Gruba Kaśka znów wygląda jak dawniej po remoncie przy placu Bankowym

Gruba Kaśka znów wygląda jak dawniej po remoncie przy placu Bankowym

Przy placu Bankowym znów łatwo zatrzymać wzrok na okrągłej bryle starej studni. Po remoncie „Gruba Kaśka” odzyskała wygląd, który lepiej pasuje do jednego z nielicznych śladów przedwojennej Warszawy. Prace objęły nie tylko kamień i tynki, lecz także wnętrze zabytku. To ważne, bo obiekt stoi w wyjątkowo trudnym miejscu – między jezdniami, narażony na drgania i zanieczyszczenia.

  • W zabytku odnowiono więcej, niż widać z zewnątrz
  • Studnia sprzed ponad 200 lat przetrwała wojnę i przebudowę okolicy

W zabytku odnowiono więcej, niż widać z zewnątrz

Zarząd Dróg Miejskich przeprowadził czyszczenie całej konstrukcji, w tym cokołu z piaskowca i otaczającej studnię granitowej kostki. Uzupełniono ubytki tynku, a metalowe i drewniane elementy zostały oczyszczone oraz zabezpieczone.

Najwięcej pracy wymagało jednak wnętrze. Odnowiono ściany i drewniane belki, wymieniono spróchniałą podłogę, a historyczny kołowrót wrócił na swoje miejsce. To właśnie takie elementy decydują o tym, czy zabytek zachowa nie tylko wygląd, ale też autentyczny charakter.

Prace prowadzono pod nadzorem konserwatora i zgodnie z jego wytycznymi. Do działania włączono również ornitologa, bo w oknach studni ptaki zakładały gniazda. W przypadku takiego obiektu remont nie kończy się więc na estetyce – chodzi też o zabezpieczenie konstrukcji i otoczenia przed dalszym niszczeniem.

Studnia sprzed ponad 200 lat przetrwała wojnę i przebudowę okolicy

„Gruba Kaśka” powstała między 1783 a 1787 rokiem i najpewniej swoją nazwę zawdzięcza masywnej, okrągłej formie. Przez lata była ważnym punktem dawnego Placyku Tłomackie, a w okresie międzywojennym korzystali z niej między innymi warszawscy dorożkarze.

Podczas II wojny światowej okolica została niemal zrównana z ziemią, ale sam wodozbiór ocalał, choć mocno uszkodzony. Odbudowano go w 1947 roku, a późniejsza budowa Trasy W-Z całkowicie zmieniła jego otoczenie. Dlatego dziś stoi nie tam, gdzie pierwotnie, lecz między jezdniami alei Solidarności.

Remont sfinansowano częściowo z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków. Dzięki temu jeden z najbardziej rozpoznawalnych warszawskich śladów sprzed wojny ma szansę przetrwać kolejne lata bez śladów zaniedbania, które wcześniej było na nim wyraźnie widać.

na podstawie: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.