Przy Domu Powstańców seniorka potrzebowała ratunku - strażniczki zareagowały

Przy Domu Powstańców seniorka potrzebowała ratunku - strażniczki zareagowały

Na Nowolipkach, przy Domu Powstańców Warszawskich, 75-letnia kobieta chwiała się na nogach i była wyraźnie przegrzana mimo upału. Strażniczki miejskie-ratowniczki od razu wezwały pogotowie, usadziły seniorkę i zaczęły ją chłodzić mokrymi ręcznikami. Kobieta trafiła do szpitala z podejrzeniem udaru.

Strażnicy miejscy pełniący dyżur w Domu Powstańców Warszawskich zostali poproszeni o pomoc przez przechodniów, którzy zauważyli zaparkowany radiowóz. Reakcja była szybka. Dwie funkcjonariuszki, które podjęły zgłoszenie, od razu zobaczyły, że kobieta potrzebuje pilnej pomocy.

Seniorka opierała się o budynek i była przechylona. Mimo wysokiej temperatury miała na sobie bardzo gruby sweter. Funkcjonariuszki wyczuły, że jej ciało jest rozpalone, a kobieta była skołowana i nie odzywała się. Bez zwłoki zawiadomiły pogotowie, pomogły jej usiąść na pożyczonym krześle, zdjęły z niej sweter i obłożyły głowę oraz kark chłodzącymi kompresami przygotowanymi z mokrych ręczników.

Poszkodowana zachowała przytomność do czasu przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego. Pogotowie zabrało ją do szpitala z podejrzeniem udaru.

Straż Miejska m.st. Warszawy przypomina, że w jej szeregach służy ponad 150 funkcjonariuszek i funkcjonariuszy z uprawnieniami ratowniczymi. W większości radiowozów kursujących po Warszawie znajduje się też defibrylator AED.

Ta interwencja pokazuje, jak szybko zwykły patrol może zamienić się w walkę o zdrowie człowieka. Przy podejrzeniu udaru sekundy mają realne znaczenie, a strażniczki z Warszawy zadziałały bez chwili zwłoki.

na podstawie: Straż Miejska Warszawa.