Interwencja przy Ludwiki skończyła się atakiem na strażnika

Interwencja przy Ludwiki skończyła się atakiem na strażnika

FOT. Straż Miejska Warszawa

Wieczorna kontrola źle zaparkowanej Hondy przy ulicy Ludwiki w Warszawie szybko zamieniła się w agresję wobec strażników miejskich. Funkcjonariusze Straży Miejskiej m.st. Warszawy musieli wezwać policję i użyć środków przymusu bezpośredniego, gdy kobieta zaczęła ich wyzywać, kopać w radiowóz i zaatakowała jednego z nich fizycznie.

We wtorek około godziny 22 strażnicy z IV Oddziału Terenowego dostali zgłoszenie o blokowaniu wyjazdu z bramy przy ulicy Ludwiki. Na miejscu ustalili, że Honda nie tarasuje przejazdu, lecz stoi na powierzchni wyłączonej z ruchu. Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej funkcjonariusze wrócili do radiowozu, by przygotować wezwanie dla kierowcy.

Wtedy podeszła do nich kobieta, która - jak opisuje Straż Miejska m.st. Warszawy - była nastawiona agresywnie. Używała wulgarnych słów, ubliżała strażnikom, uderzała pięściami i kopała w radiowóz. Mimo kilkukrotnych prób uspokojenia nie przerwała ataku. Gdy strażnicy wyszli z pojazdu, kopnęła jednego z nich i próbowała uderzyć go pięścią.

Narastająca agresja zmusiła funkcjonariuszy do użycia środków przymusu bezpośredniego. Na miejsce dojechały kolejne załogi straży miejskiej, a potem policja. Kobietę umieszczono w przedziale przewozowym. Dalsze czynności w sprawie naruszenia nietykalności strażnika miejskiego prowadzi już policja.

Straż Miejska wskazuje na powołanie się na kodeks - art. 222 Kodeksu karnego przewiduje wymierzoną karę do 3 lat więzienia za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych. Z kolei czynna napaść, czyli atak na funkcjonariusza, jest zagrożona karą do 10 lat pozbawienia wolności na podstawie art. 223 Kodeksu karnego.

To jedna z tych interwencji, które zaczynają się od zwykłego źle zaparkowanego auta, a kończą sprawą karną i policyjną dokumentacją. W takich sytuacjach granica między wykroczeniem a przestępstwem potrafi zniknąć w kilka sekund.

na podstawie: Straż Miejska Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Straż Miejska Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.