Mokotów od lat skleja sąsiedztwo. Partnerstwa znów pokazały swoją siłę

Mokotów od lat skleja sąsiedztwo. Partnerstwa znów pokazały swoją siłę

W Mokotowie widać to wyraźnie – sąsiedztwo nie tworzy się samo. Trzeba je krok po kroku budować przy wspólnym stole, na szkolnym boisku, podczas pikniku i w rozmowie między mieszkańcami a instytucjami. Podczas seminarium „Partnerstwa dla Mokotowa” to właśnie taki obraz wybrzmiał najmocniej: mniej deklaracji, więcej konkretu, który od lat spina dzielnicę w jedną, dobrze znającą się sieć.

  • Na Woronicza spotkały się grupy, które od lat robią dla dzielnicy najwięcej
  • Pikniki, warsztaty i potańcówki dają dzielnicy więcej niż samą rozrywkę
  • Mokotów ma doświadczenie, którego inne dzielnice uczą się dopiero od lat
  • Najmocniejszy kapitał dzielnicy to ludzie, którzy znają swoje ulice

Na Woronicza spotkały się grupy, które od lat robią dla dzielnicy najwięcej

W Mokotowskim Centrum Integracji Mieszkańców przy ul. Woronicza 44a zebrały się osoby, które na co dzień pracują nad tym, by osiedla nie były tylko punktami na mapie. Seminarium zgromadziło przedstawicieli aktywnych grup, organizacji i instytucji zaangażowanych w sprawy dzielnicy, a także samorządowców. Obecni byli burmistrz Mokotowa Rafał Miastowski oraz jego zastępczyni Katarzyna Potapowicz, którzy zwracali uwagę na znaczenie współpracy w budowaniu silnych więzi sąsiedzkich.

W programie „Partnerstwa dla Mokotowa” działają dziś:

  • „Moje Wierzbno”
  • „Mój Służewiec”
  • „Nasze Stegny”
  • „Moje Sielce”
  • „Siekierki – Reaktywacja”
  • „Stary Mokotów”
  • „Stacja Sadyba”

Każde z tych partnerstw działa w innym fragmencie dzielnicy, ale ich cel jest podobny – łączyć ludzi wokół spraw najbliższych codzienności. Z takich spotkań rodzą się działania, które nie wyglądają efektownie na papierze, za to bardzo dobrze działają w terenie: od integracyjnych wydarzeń po drobne inicjatywy, które pomagają sąsiadom lepiej się poznać.

Pikniki, warsztaty i potańcówki dają dzielnicy więcej niż samą rozrywkę

Podczas seminarium partnerstwa opowiedziały o tym, co udało się zrobić w minionym roku, i pokazały plany na kolejne miesiące. Wśród działań pojawiały się pikniki, warsztaty, festiwale, spotkania świąteczne i potańcówki. Z pozoru to proste formy aktywności, ale właśnie one najczęściej przyciągają ludzi, którzy na co dzień mijają się w biegu i nie mają okazji, by zamienić kilka słów.

To ważne szczególnie tam, gdzie relacje sąsiedzkie potrafią osłabnąć szybciej niż infrastruktura. Wspólne wydarzenia dają mieszkańcom szansę, by zobaczyć, kto mieszka obok, kto prowadzi zajęcia dla dzieci, kto działa społecznie i kto ma pomysł na niewielką zmianę w swojej okolicy. Z tych drobnych spotkań składa się coś więcej niż kalendarz imprez – powstaje sieć kontaktów, która później ułatwia reagowanie na codzienne potrzeby.

Mokotów ma doświadczenie, którego inne dzielnice uczą się dopiero od lat

Mokotów był pierwszą dzielnicą Warszawy, która uruchomiła partnerstwa lokalne. Program działa nieprzerwanie od 2007 roku i przez ten czas stał się jednym z bardziej rozpoznawalnych przykładów współpracy mieszkańców, samorządu, organizacji pozarządowych i instytucji działających blisko ludzi.

O samej idei partnerstw i ich znaczeniu dla polityki społecznej mówił Zbigniew Wejcman ze Stowarzyszenia BORIS, które od lat wspiera rozwój mokotowskich inicjatyw. Z kolei Bogdan Piec, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych i Zdrowia dla Dzielnicy Mokotów, przedstawił rolę urzędu w tym modelu współpracy. To pokazuje, że skuteczne działania nie biorą się z jednego źródła – potrzebują zarówno energii mieszkańców, jak i stabilnego wsparcia instytucji.

Najmocniejszy kapitał dzielnicy to ludzie, którzy znają swoje ulice

Siłą takich partnerstw nie są regulaminy ani oficjalne formuły, lecz ludzie, którzy wiedzą, czego brakuje na ich osiedlu i co można zrobić bez wielkich budżetów. Czasem wystarczy sala użyczona przez szkołę, sprzęt od partnera, grupa wolontariuszy albo pomysł zrodzony podczas zwykłej rozmowy. Dzięki temu działania mogą być szybkie, elastyczne i dopasowane do miejsca, a nie do sztywnego schematu.

Mokotowskie partnerstwa pokazują też coś jeszcze – nawet niewielkie inicjatywy potrafią zmienić najbliższe otoczenie, jeśli są prowadzone razem. To właśnie na takim poziomie, między blokiem, szkołą i domem kultury, rodzi się realne poczucie, że dzielnica nie jest anonimowa. I że warto w nią inwestować czas, uwagę oraz własny pomysł.

na podstawie: UD Mokotów.