Cudze dokumenty w kieszeni śpiących mężczyzn - dwie interwencje i trzy wersje

Cudze dokumenty w kieszeni śpiących mężczyzn - dwie interwencje i trzy wersje

FOT. SM Warszawa

Najpierw strażnicy znaleźli przy śpiącym 48-latku dokumenty należące do dwóch innych osób. Kilka godzin później podobna sytuacja powtórzyła się na innej ulicy Warszawy, gdzie nietrzeźwy mężczyzna najpierw wskazał jedną wersję, a potem drugą.

We wtorek, 19 maja, około 13:35 strażnicy z IV Oddziału Terenowego dostali zgłoszenie o mężczyźnie leżącym przed wejściem do lokalu użytkowego w alejach Jerozolimskich. Na miejscu potwierdzili, że mężczyzna śpi, nie ma widocznych obrażeń, ale od razu czuć od niego alkohol. Po kilku próbach dobudzenia odzyskał przytomność, jednak jego bełkotliwa mowa utrudniała jakąkolwiek rozmowę.

Strażnicy podjęli decyzję o przewiezieniu nietrzeźwego do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Zanim trafił do przedziału przewozowego, funkcjonariusze sprawdzili go pod kątem niebezpiecznych przedmiotów. Wtedy ujawnili przy nim dokumenty należące do dwóch innych osób. Na miejsce wezwano policję, a funkcjonariusze uznali, że w takim stanie mężczyzna nie będzie w stanie składać wyjaśnień. Po wytrzeźwieniu 48-latek ma tłumaczyć się policjantom z pochodzenia cudzych dokumentów.

Podobna interwencja wydarzyła się tego samego dnia wieczorem. Patrol z V Oddziału Terenowego został wezwany na ulicę Przy Agorze, gdzie zgłoszono osobę śpiącą na podeście drewnianego domu. Strażnicy zastali tam mężczyznę w stanie silnego upojenia alkoholowego. Gdy poproszono go o dowód osobisty, pokazał nie swój dokument.

Zapytany, skąd go ma, najpierw twierdził, że znalazł go w Centrum, a potem zmienił wersję i mówił, że dokument pochodzi z pętli Metro Młociny. Strażnicy nie czekali na kolejne tłumaczenie i wezwali patrol policji. Po ustaleniu prawdziwych danych nietrzeźwego wszyscy udali się do Komendy Rejonowej Policji V, gdzie sprawa ma zostać ostatecznie wyjaśniona.

To sprawa, która wygląda na coś więcej niż zwykłe nocne legitymowanie po alkoholu. W obu interwencjach strażnicy trafili na cudze dokumenty, a tłumaczenia mężczyzn od razu się rozjechały, co dla policji jest już wyraźnym sygnałem, że temat może mieć dalszy ciąg.

na podstawie: Straż Miejska Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (SM Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.