Warszawski USC zrobił pierwszy taki krok. Ruszyły transkrypcje małżeństw jednopłciowych

Warszawski USC zrobił pierwszy taki krok. Ruszyły transkrypcje małżeństw jednopłciowych

W warszawskim Urzędzie Stanu Cywilnego wydarzyło się coś, czego do tej pory nie było w Polsce. Po raz pierwszy rozpoczęto transkrypcję aktu małżeństwa pary tej samej płci, a za tym ruchem stoi nie polityczna deklaracja, lecz najnowsze orzecznictwo sądowe. To decyzja, która porządkuje urzędową praktykę i daje sygnał, że kolejne podobne sprawy nie będą już rozpatrywane w próżni.

  • W urzędzie padł pierwszy wpis, oparty na najnowszych wyrokach
  • Dokument trafi do rejestru, ale spór o skutki prawne zostaje otwarty
  • Sejm szuka rozwiązania, które ma domknąć luki w przepisach

W urzędzie padł pierwszy wpis, oparty na najnowszych wyrokach

Warszawa zaczęła od czynności, która dla wielu par ma znaczenie większe niż sam urzędowy zapis. Chodzi o wierne przepisanie zagranicznego aktu małżeństwa do polskich ksiąg stanu cywilnego. W tym przypadku dotyczy to związków osób tej samej płci i – jak podkreślono – oparto się na wyrokach TSUE oraz kolejnych rozstrzygnięciach NSA.

“Dzisiaj rano dokonaliśmy pierwszej transkrypcji aktu małżeństwa jednopłciowego” – powiedział Rafał Trzaskowski.

Prezydent Warszawy mówił też, że zadaniem polityków jest zapewnienie obywatelkom i obywatelom “poczucia bezpieczeństwa i poczucia godności”. Dodał, że stolica działa w tym duchu konsekwentnie od lat. W najbliższych dniach urząd ma wykonać kolejne transkrypcje w sprawach par jednej płci, jeśli wcześniej zapadły już odpowiednie wyroki sądowe.

Dokument trafi do rejestru, ale spór o skutki prawne zostaje otwarty

Samo wpisanie aktu do polskiego rejestru nie kończy jednak całej sprawy. Transkrypcja jest czynnością techniczną – urzędnik przepisuje dokument, który powstał za granicą. Nie przesądza to jeszcze o pełnym uznaniu skutków takiego małżeństwa na terenie Polski.

To ważne rozróżnienie, bo właśnie na tym etapie rozchodzą się dwie ścieżki: jedna dotyczy samego aktu stanu cywilnego, druga już konsekwencji prawnych. NSA w wyroku z 30 marca 2026 r. wskazał, że rozstrzygnięcie tych skutków wymaga działań ustawodawczych albo osobnych decyzji sądowych. Innymi słowy – urząd może wpisać dokument, ale nie zastąpi parlamentu ani sądu w sprawie dalszych uprawnień.

Sejm szuka rozwiązania, które ma domknąć luki w przepisach

W tle pojawia się jeszcze temat ustawy o statusie osoby najbliższej. Dorota Łoboda mówiła, że prace nad takim rozwiązaniem trwają w Sejmie i mają dać parom podstawowe prawa związane m.in. ze wspólnym rozliczaniem się, dostępem do informacji medycznej, prawem do świadczeń, pochówku czy renty rodzinnej.

“Dziś robimy krok w stronę równości” – powiedziała posłanka.

Jej wypowiedź pokazuje, że transkrypcja aktu małżeństwa to dopiero początek dłuższej układanki. Z jednej strony jest urzędowy wpis, z drugiej – potrzeba jasnych reguł, które obejmą prawo rodzinne, podatkowe, administracyjne i ubezpieczeniowe. Rafał Trzaskowski zaznaczył też, że liczy na jak najszybsze rozporządzenie rządu, które ujednolici proces transkrypcji w całym kraju. Dla osób, których sprawy są już po stronie sądów, to ważny znak: procedura przestaje zależeć od lokalnej interpretacji, a zaczyna wchodzić na wspólne tory.

na podstawie: UMS Warszawa.