[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Legia Warszawa – Widzew Łódź 1:0. Adamski rozstrzygnął końcówkę w Warszawie

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Legia Warszawa – Widzew Łódź 1:0. Adamski rozstrzygnął końcówkę w Warszawie

Legia Warszawa wygrała z Widzewem Łódź 1:0 (0:0) w 31. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a o wszystkim przesądził gol R. Adamskiego w 90. minucie. Na Stadionie Wojska Polskiego gospodarze mieli przewagę, długo cierpliwie rozbijali defensywę rywala i wreszcie dopięli swego w samej końcówce. Dla warszawskich kibiców to był wieczór z nerwami aż do ostatniego gwizdka, ale z happy endem.

Czerwona kartka zmieniła obraz meczu, ale nie dała szybkiego efektu

Mecz w Warszawie miał twardy, momentami bardzo cierpliwy przebieg. Już w 21. minucie Widzew został osłabiony po analizie VAR, która zakończyła się czerwoną kartką dla Rafała Augustyniaka. Od tego momentu Legia jeszcze mocniej przejęła inicjatywę, jednak mimo przewagi nie mogła długo znaleźć sposobu na dobrze ustawioną obronę gości.

Statystyki potwierdzają, że gospodarze mieli więcej z gry: 62 procent posiadania piłki, sześć rzutów rożnych i trzy celne strzały przy jednym Widzewa. Na boisku było sporo walki, a fauli naliczono po równo po obu stronach, co tylko podkreślało, jak zacięty był to mecz. Do przerwy wynik nie drgnął, choć Legia cierpliwie szukała otwarcia.

Warto też odnotować, że stołeczny zespół od niemal 29 lat nie przegrał u siebie z Widzewem. Ta seria trwa i znów okazała się ważna, bo choć łodzianie długo trzymali remis, to jednak finalnie nie wywieźli z Warszawy punktu.

Adamski wszedł z ławki i przesądził o wyniku

Kluczowa okazała się końcówka i zmiana, która z perspektywy gospodarzy miała duże znaczenie. R. Adamski pojawił się na boisku w 77. minucie, a w 90. minucie zdobył jedynego gola spotkania. Właśnie taki finał był potrzebny Legii, która miała przewagę, ale przez długi czas nie mogła jej zamienić na bramkę.

Końcówka zrobiła się nerwowa, sypnęło też kartkami. W protokole zapisano jeszcze napomnienia dla zawodników obu drużyn, a sędzia Wojciech Myc miał sporo pracy, by utrzymać emocje w ryzach. Ostatecznie jednak wynik nie uległ już zmianie.

Dla Legii to ważne trzy punkty także w tabeli – zespół z Warszawy, zajmujący 10. miejsce, dopisał kolejne zwycięstwo i może z większym spokojem patrzeć na dalszą część sezonu. Widzew z kolei wraca do Łodzi z poczuciem, że długo bronił się solidnie, ale jedna akcja w samej końcówce przekreśliła jego plan na ten wyjazd.

Legia WarszawaStatystykaWidzew Łódź
1Gole0
62%Posiadanie38%
3Strzały celne1
4Strzały niecelne4
14Strzały łącznie7
7Strzały zablokowane2
11Strzały w polu karnym3
3Strzały spoza pola4
6Rzuty rożne1
15Faule15
4Żółte kartki2
1Interwencje bramkarza2
488Liczba podań304
409Podania celne229
84%Skuteczność podań75%