W Bibliotece Narodowej książka dziecięca dostała głos i obraz

W Bibliotece Narodowej książka dziecięca dostała głos i obraz

FOT. Biblioteka Narodowa Warszawa

W piątek 27 marca 2026 roku Biblioteka Narodowa w Warszawie zamieniła się w miejsce, gdzie o książkach dla najmłodszych mówiono bez skrótów i bez lukru - z perspektywy twórców, bibliotekarzy i badaczy. Konferencja i warsztaty „Potrzebujemy witaminy Czy” przyciągnęły ludzi, którzy na co dzień próbują rozbudzać dziecięcą ciekawość do czytania, a przy okazji przypomnieli, że dobra książka zaczyna się znacznie wcześniej niż od samego tekstu. 📚🎨

  • W „Potrzebujemy witaminy Czy” obraz i słowo spotkały się na równych prawach
  • Międzynarodowa perspektywa pokazała, że czytanie nie dzieje się samo
  • Józef Wilkoń przypomniał, że w książce dla dzieci liczy się doświadczenie

W „Potrzebujemy witaminy Czy” obraz i słowo spotkały się na równych prawach

Spotkanie zorganizowały wydawnictwa Wytwórnia, Tatarak i Widnokrąg, a Biblioteka Narodowa dołożyła do niego swoją przestrzeń jako partner wydarzenia towarzyszącego piątej edycji festiwalu i targów Mały Koneser. Cały program zbudowano tak, by połączyć doświadczenia z Polski i z zagranicy oraz porozmawiać o tym, jak dziś sensownie wspierać czytanie wśród dzieci i młodzieży.

Najmocniej wybrzmiał wątek ilustracji. W panelu „Oko na ilustrację” Aina Bestard i Sara Lundberg pokazywały, że obraz w książce nie jest ozdobą do tekstu, ale osobnym językiem opowieści. To ważny trop szczególnie teraz, gdy coraz częściej wraca się do książki obrazkowej i książki bez słów jako form, które potrafią uruchomić dziecięcą wyobraźnię równie mocno jak klasyczna narracja. 🖼️

W rozmowach pojawiała się też myśl, że rysowanie to nie tylko technika, lecz sposób patrzenia na świat. A dziecko, zanim nauczy się składać litery, najpierw uczy się czytać obraz - i to właśnie od tej strony warto je prowadzić.

Międzynarodowa perspektywa pokazała, że czytanie nie dzieje się samo

Drugą mocną część konferencji przyniósł panel „Oko na świat”, w którym wzięli udział José Díaz, Grazia Gotti, Ulla Saar i Vita Yevstifiejeva. Rozmowa zeszła na rynek książki dziecięcej, promowanie czytelnictwa i to, jak wiele zależy od współpracy między wydawcami, bibliotekami, księgarniami oraz twórcami. 🌍

Wniosek był prosty, ale bardzo konkretny: jeśli chcemy, by młodzi czytelnicy trafiali na wartościowe książki, potrzebne są nie tylko dobre tytuły, ale też miejsca i ludzie, którzy umieją je podać dalej. W centrum tej opowieści znalazły się biblioteki i szkoły, czyli przestrzenie, w których spotkanie z książką może stać się czymś więcej niż jednorazowym epizodem.

Podczas dyskusji mocno wybrzmiało przekonanie, że piękne i mądre książki nie są luksusem zarezerwowanym dla wąskiej grupy odbiorców. To propozycja dla każdego dziecka, a także odpowiedzialność dorosłych, którzy decydują o tym, co trafia do rąk najmłodszych.

Józef Wilkoń przypomniał, że w książce dla dzieci liczy się doświadczenie

W programie znalazło się też spotkanie „Wilkoń - o ludziach i zwierzętach”, podczas którego Monika Wróbel-Lutz rozmawiała z Józefem Wilkoniem o ilustracji, sztuce i długiej drodze twórczej. To właśnie ten punkt nadał całemu dniowi bardziej osobisty wymiar - rozmowa o książce dziecięcej zeszła tu na poziom doświadczenia, pamięci i stylu, który buduje się latami. 🐾

Na koniec uczestnicy przenieśli się do części warsztatowej, gdzie najważniejsze były już praktyczne sposoby pracy z książką i wymiana doświadczeń. Całość domknęły festiwal i targi wydawnictw dla dzieci Mały Koneser, które dopełniły konferencyjny dzień i pozwoliły spojrzeć na dziecięcą literaturę nie jak na dodatek do kultury, ale jak na jej żywy, bardzo potrzebny nurt.

na podstawie: Biblioteka Narodowa Warszawa.