[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 2:2 w PKO BP Ekstraklasie – lider traci punkty na Chorten Arena

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 2:2 w PKO BP Ekstraklasie – lider traci punkty na Chorten Arena

Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 2:2 – taki wynik przyniosła 23. kolejka PKO BP Ekstraklasy na Chorten Arena, gdzie jako goście z Warszawy obserwowaliśmy spektakl pełen goryczy i nieoczekiwanych zwrotów akcji.

Mecz zaczął się znakomicie dla gospodarzy. Już w 17. minucie Leon Flach wpisał się na listę strzelców i kilka minut później Afimico Pululu podwyższył na 2:0 – Jagiellonia kontrolowała wydarzenia i wyglądała pewnie. Statystyki pierwszej połowy potwierdzały dominację – 57% posiadania piłki i przewaga w strzałach celnych. Legia jednak nie oddawała pola i w 45. minucie do głosu doszło piłkarskie fatum: Bernardo Vital skierował piłkę do własnej bramki i goście wrócili do gry tuż przed przerwą. To trafienie dało gospodarzom prowadzenie 2:1 do szatni, chociaż Legia zakończyła pierwszą połowę praktycznie bez celnego strzału na bramkę.

Po przerwie obraz gry się odwrócił. Stołeczna drużyna grała śmielej, częściej przebywała w polu karnym rywala i zwiększyła presję. W 56. minucie nastąpił drugi zimny prysznic dla gospodarzy – Leon Flach trafił do własnej siatki i wynik wrócił do remisowych rycin 2:2. To był moment, który ustawił dalszą część meczu – Jagiellonia wyraźnie straciła inicjatywę, a Legia nie miała już nic do stracenia.

Decydujące zmiany i błędy, które kosztowały

Zmiany pojawiały się po obu stronach – tuż po pierwszym samobóju Vital został zmieniony już na początku drugiej połowy, a sam Flach opuścił boisko w 73. minucie. Dla Legii pojawienie się M. Rajovica w 74. minucie miało dodać ostrości w ataku – niestety jeden z jego epizodów to zmarnowana świetna okazja, kiedy napastnik zablokował własny strzał i nie udało mu się wykończyć akcji. To mogła być chwila, która przeważyła szalę zwycięstwa na korzyść gości, ale zamiast tego obie ekipy podzieliły się punktami.

Sędzia Karol Arys miał stosunkowo spokojny dzień pod względem przewinień – faule ukończyły się remisem 14–14, a żółtą kartkę przed końcem zobaczył Apostolos Konstantopoulos (90.). Statystyki meczu pokazały ciekawe kontrasty: Jagiellonia miała więcej strzałów celnych (5–1), ale nie potrafiła zamknąć spotkania, podczas gdy Legia wykorzystała swój upór, by wywieźć cenny punkt.

Co to znaczy dla tabeli i kibiców z Warszawy

Dla Jagiellonii remis oznacza stratę dwóch punktów na własnym boisku – lider nadal ma 38 punktów, ale w Białymstoku mogli dziś świętować zupełnie inaczej. Dla Legii natomiast jeden punkt przywożony do Warszawy ma swoją wartość – zespół z 25 punktami pozostaje na 16. pozycji, ale przynajmniej nie wraca z pustymi rękami i pokazał charakter w drugiej połowie.

Jako goście z Warszawy wyjeżdżaliśmy z Chorten Arena z mieszanymi uczuciami – z jednej strony poczucie, że przy odrobinie więcej szczęścia i precyzji Rajovica można było zdobyć pełną pulę; z drugiej ulga, że w trudnym momencie sezonu Legia potrafiła odwrócić losy meczu i nie przegrać. Przed Jagiellonią kolejne wyzwania – już 6 marca mecz w Gdańsku z Lechią, potem u siebie z Piastem Gliwice i GKS Katowice. Legia z kolei będzie szukać punktów w następnych kolejkach, żeby wyjść z dołu tabeli.

Na Chorten Arena wydarzyło się wiele emocji – mecz z gatunku takich, które zostają z kibicami na dłużej.

Jagiellonia BiałystokStatystykaLegia Warszawa
2Gole2
57%Posiadanie43%
5Strzały celne1
3Strzały niecelne7
10Strzały łącznie17
2Strzały zablokowane9
8Strzały w polu karnym9
2Strzały spoza pola8
4Rzuty rożne7
14Faule14
1Spalone0
1Żółte kartki0
1Interwencje bramkarza3
463Liczba podań334
374Podania celne252
81%Skuteczność podań75%

Autor: redakcja sportowa echowarszawy.pl