Przydacz broni nocnej wizyty Nawrockiego w TK. „Ma obowiązek zareagować”

Przydacz broni nocnej wizyty Nawrockiego w TK. „Ma obowiązek zareagować”

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

Spór o Trybunał Konstytucyjny w Warszawie dotyczy nie tylko działań policji, lecz także granic prezydenckiej interwencji. Minister Marcin Przydacz uznał nocną wizytę Karola Nawrockiego w siedzibie TK za obowiązek wynikający z konstytucji. W rozmowie z Euronews krytykował działania rządu i wskazywał na potrzebę rozmów politycznych.

Przydacz kwestionuje podstawy działań przy Trybunale

Minister odniósł się do działań określanych przez rządzących jako przywracanie praworządności. Ocenił, że nie powinny one polegać na wejściu do Trybunału z udziałem kilku tysięcy policjantów. Twierdził też, że podstaw prawnych dla takich działań nie widzą nawet prawnicy bliscy rządowi.

Przydacz powołał się na publiczne stanowiska pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego. Według niego obaj uznali, że rząd nie ma uzasadnionych podstaw do takiego działania.

Codziennie nowe informacje z Warszawy publikujemy na echowarszawy.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na echowarszawy.pl/wydarzenie.

Minister uzasadnia nocną wizytę prezydenta

Wizyta Karola Nawrockiego w siedzibie TK odbyła się w piątek w nocy. Wcześniej prezydent konsultował się w Pałacu Prezydenckim z pierwszym prezesem SN Zbigniewem Kapińskim i zapoznał się z ekspertyzą prawną. Jak relacjonował Przydacz, chciał sprawdzić sytuację w budynku i przed nim oraz pomóc prezesowi i wiceprezesowi Trybunału wejść do środka.

„Prezydent RP jest strażnikiem konstytucji. Kiedy więc widzi, że konstytucja jest łamana, ma obowiązek zareagować” – powiedział Marcin Przydacz, minister, w rozmowie z Euronews.

Przydacz twierdził, że prezydentowi uniemożliwili wejście ludzie, których nazwał politycznymi nominatami premiera. To stanowisko należy odróżnić od informacji Komendy Stołecznej Policji z 30 października, że funkcjonariusze nie weszli do budynku TK. Obecność policji w rejonie Trybunału nie oznaczała więc, według KSP, wejścia do gmachu.

Prezydent zaprosił partie do rozmów o kryzysie

Przydacz mówił, że Nawrocki zaprosił partie polityczne do Pałacu Prezydenckiego, licząc na rozwiązanie sporu w drodze dialogu. Według ministra premier Donald Tusk nie przyjął zaproszenia, a pozostałe ugrupowania były gotowe do rozmów. Przydacz oceniał, że protestujący przed TK sprzeciwiali się przede wszystkim obecności policji.

Wcześniej, 31 października, Tusk zapowiadał, że władza wykonawcza ma zapewnić Trybunałowi bezpieczeństwo i warunki do pracy. Odrzucał kompromis, który uznawał za ustępstwo wobec przemocy. Przydacz przekonywał z kolei, że rozwiązania należy szukać przy stole rozmów.

„Wierzymy, że w demokracji to dialog może rozwiązać kryzys” – powiedział Marcin Przydacz.

na podstawie: prezydent.pl.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji