Koń wyścigowy galopował przy S2. Wcześniej zrzucił właścicielkę z siodła

Koń wyścigowy galopował przy S2. Wcześniej zrzucił właścicielkę z siodła

FOT. SM Warszawa

Kary koń biegał samopas w rejonie Falenicy, niedaleko trasy S2. Strażnicy miejscy znaleźli go pod opieką mieszkanki, a numer telefonu zapisany na popręgu pozwolił ustalić właścicielkę.

W czwartek około godziny 10:50 Ekopatrol Straży Miejskiej m.st. Warszawy odebrał zgłoszenie o koniu biegającym w okolicy drogi ekspresowej S2. Zwierzę było osiodłane, zadbane i czyste.

Gdy strażnicy dotarli na miejsce, koń znajdował się pod opieką mieszkanki, która hobbystycznie jeździ konno i potrafiła go opanować. Zwierzę nie miało dokumentów. Funkcjonariusze skontaktowali się z pobliską stadniną, by ustalić, gdzie szukać oznaczeń identyfikacyjnych na uprzęży.

Codziennie nowe informacje z Warszawy publikujemy na echowarszawy.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na echowarszawy.pl/wydarzenie.

Na jednym z popręgów znaleźli numer telefonu. Odebrała właścicielka konia wyścigowego. Wyjaśniła, że zwierzę zrzuciło ją z siodła w okolicach Góraszki, prawie 10 kilometrów od miejsca, w którym zostało odnalezione, a następnie pobiegło dalej.

Kobiecie nic poważnego się nie stało. Po kilkudziesięciu minutach dotarła na ulicę Przełęczy. Podziękowała za opiekę nad koniem i odjechała na nim do domowej stajni.

na podstawie: SM Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (SM Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji