[PIŁKA NOŻNA] Polonia Warszawa – Korona Kielce 2:1. Gospodarze wywalczyli awans w Pucharze Polski

[PIŁKA NOŻNA] Polonia Warszawa – Korona Kielce 2:1. Gospodarze wywalczyli awans w Pucharze Polski

Dwie bramki dały warszawianom przewagę, ale o awans trzeba było drżeć niemal do ostatniej chwili. Polonia Warszawa wygrała u siebie z Koroną Kielce 2:1 i zameldowała się w 1/8 finału Pucharu Polski. Gospodarzom pomogło samobójcze trafienie Marcela Pięczka, a prowadzenie podwyższył Kacper Kostorz. Gdy odpowiedział Daniel Bąk, rozpoczął się długi sprawdzian odporności miejscowych.

Czwartkowe spotkanie 29 października na Stadionie Polonii przyniosło kibicom ze stolicy radość, choć droga do niej nie była spokojna. Warszawski pierwszoligowiec wyeliminował rywala występującego w Ekstraklasie, utrzymując jednobramkową przewagę mimo nacisku kielczan. To właśnie skuteczność pod bramką przeciwnika i obrona wyniku po kontaktowym golu okazały się najważniejsze dla losów gospodarzy.

Samobójczy gol otworzył Polonii drogę

Pierwszym odnotowanym upomnieniem była żółta kartka dla S. Rubezicia z Korony w 24. minucie. Trzy minuty później wynik zmienił się na korzyść Polonii. Marcel Pięczek skierował piłkę do własnej bramki i gospodarze objęli prowadzenie 1:0. Nie był to gol zapisany na konto warszawskiego zawodnika, ale jego znaczenie dla dalszego przebiegu spotkania było nie mniejsze.

Korona mogła odpowiedzieć szybko. Mariusz Stępiński znalazł się w stuprocentowej sytuacji, jednak jej nie wykorzystał. Z perspektywy miejscowych był to jeden z istotniejszych momentów pierwszej części: prowadzenie zostało zachowane, a kielczanie stracili okazję, by natychmiast zniwelować skutki samobójczego trafienia.

Warszawianie schodzili do szatni z wynikiem 1:0, choć przed odpoczynkiem musieli też uważać na dyscyplinę. W 38. minucie żółtą kartkę otrzymał D. Gnaase, a w 41. D. Olafsson. Jednobramkowa zaliczka dawała Polonii korzystne położenie, ale pozostawiała rywalom sporo miejsca na powrót do meczu. Niewykorzystana okazja Stępińskiego dobrze o tym przypominała.

Dla gości był to zarazem występ w nowej sytuacji szkoleniowej. Robert Kolendowicz został trenerem Korony 20 października, dzień po zwolnieniu Jacka Zielińskiego. Poprzednik stracił pracę po dwóch kolejnych ligowych porażkach, w tym przegranej 1:6 z Lechem Poznań. Pucharowy wyjazd do Warszawy przypadał więc na początek pracy nowego szkoleniowca, a nie na okres ustabilizowanej sytuacji w klubie.

Codziennie nowe informacje z Warszawy publikujemy na echowarszawy.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na echowarszawy.pl/wydarzenie.

Kostorz dał zapas, Bąk szybko przywrócił nerwy

Na drugą część kielczanie wyszli z dwiema zmianami. M. Fassbender zastąpił M. Ameyawa, natomiast za Stępińskiego wszedł Daniel Bąk. Pierwszy bramkowy efekt po wznowieniu gry należał jednak do gospodarzy. W 48. minucie Kacper Kostorz wykorzystał podanie Daniego Vegi i podwyższył na 2:0. Polonia miała już dwie bramki zapasu i bardzo konkretny argument w walce o kolejną rundę.

Komfort trwał krótko. Zaledwie trzy minuty później Bąk zdobył kontaktową bramkę, zmniejszając straty Korony do 1:2. Rezerwowy szybko pomógł swojej drużynie, a warszawianom odebrał możliwość spokojnego pilnowania dwubramkowego prowadzenia. Od 51. minuty każdy skuteczny atak gości mógł oznaczać utratę całej przewagi.

Kielczanie mocno naciskali, a Polonia odpierała ich ataki. Nie zdołała dołożyć kolejnego gola, musiała więc oprzeć awans na obronie wyniku. W 66. minucie żółtą kartkę zobaczył J. Budnicki. Dwie minuty później gospodarze wymienili obu uczestników akcji na 2:0: Vegę zastąpił K. Tabara, a Kostorza G. Barkovskiy.

Roszady trwały również w dalszej części spotkania. W 76. minucie E. Terpilowski zmienił I. Durmusa, a S. Skrabb zastąpił S. Kowalczyka. Barkovskiy otrzymał żółtą kartkę w 78. minucie, natomiast w 80. P. Janasik wszedł za M. Kuuska. Goście także szukali nowych rozwiązań personalnych, ale mimo naporu nie doprowadzili do remisu. Wynik 2:1 utrzymał się do ostatniego gwizdka.

Dla warszawskiej publiczności najważniejsze pozostaje to, że pucharowa droga trwa. W poprzednim odnotowanym spotkaniu tych drużyn, sparingu rozegranym 28 czerwca 2025 roku w Kielcach, padł bezbramkowy remis. Teraz stawka była inna i to Polonia wywalczyła awans. Przed nią powrót do pierwszoligowych obowiązków: 2 listopada wyjazd do ŁKS Łódź, następnie spotkanie z Wartą Poznań na jej terenie, a 21 listopada domowy mecz ze Stalą Mielec. Pucharowe zwycięstwo pozwala przystąpić do tego terminarza z satysfakcją po wyeliminowaniu ekstraklasowego przeciwnika.

Polonia WarszawaStatystykaKorona Kielce
2Gole1
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji