[PIŁKA RĘCZNA] KSSPR Końskie – AZS UW Warszawa 33:32. Jedna bramka rozstrzygnęła mecz I Ligi Mężczyzn (Grupa C)

[PIŁKA RĘCZNA] KSSPR Końskie – AZS UW Warszawa 33:32. Jedna bramka rozstrzygnęła mecz I Ligi Mężczyzn (Grupa C)

Jedna bramka więcej zdobyta w drugiej połowie przesądziła o wyniku sobotniego spotkania w Końskich. Po remisie 17:17 na półmetku KSSPR Końskie wygrał tę część meczu 16:15 i pokonał AZS UW Warszawa 33:32. Dla warszawian to szczególnie bolesna porażka: byli o krok od punktów w starciu z liderem tabeli, ale wracają bez nich.

Remis 17:17 zostawił wszystko otwarte

Mecz trzeciej kolejki I Ligi Mężczyzn w Grupie C rozpoczął się w sobotę, 26 września, o godz. 15:00. Z perspektywy warszawskich kibiców najważniejsza liczba po pierwszej połowie była prosta: zero bramek różnicy. Przy stanie 17:17 AZS UW nadal miał pełną szansę na korzystny wynik na terenie zespołu, który wygrał dwa wcześniejsze spotkania sezonu.

Taki rezultat do półmetka nie pozwalał jeszcze wskazać, kto zakończy dzień z punktami. Goście dotrzymywali gospodarzom kroku w dorobku bramkowym, a rozstrzygnięcie musiało zapaść w kolejnych trzydziestu minutach. Dla AZS była to okazja, by sprawdzić się na tle drużyny z pierwszego miejsca i poprawić swój ligowy bilans.

Na wagę tego remisu wpływał także początek sezonu obu ekip. Gospodarze mieli za sobą dwa zwycięstwa, a AZS przyjechał z jedną wygraną w dorobku. Tym mocniej 17:17 mogło działać na wyobraźnię kibiców z Warszawy: przeciw zespołowi, który dotąd wygrywał każde spotkanie, goście po trzydziestu minutach nie musieli odrabiać żadnej straty.

Ostatecznie różnicę zrobił najmniejszy możliwy margines. KSSPR zdobył w drugiej połowie 16 bramek, warszawianie 15. Ten jeden gol przewagi gospodarzy wystarczył, by remis z połowy zamienił się w wynik 33:32. Z perspektywy gości to właśnie bilans całej drugiej odsłony, a nie różnica widoczna wcześniej na tablicy, stanowi o historii tego meczu.

Jeden gol, wyraźne skutki w tabeli

Konecki zespół utrzymał pierwsze miejsce i ma dziewięć punktów po trzech kolejkach. Jego bilans to trzy zwycięstwa bez porażki oraz 97 bramek zdobytych i 83 stracone. Jeszcze przed startem sezonu, 9 września, trener Arkadiusz Bąk mówił o miejscu w czołowej czwórce jako celu klubu. Przy zespole pracuje również Przemysław Matyjasik. Po sobotnim meczu gospodarze mają więc komplet wygranych na otwarcie rozgrywek.

W Końskich trwający sezon rozpoczął się także ze zmianami kadrowymi. Karierę zakończył Krzysztof Słonicki, z klubu odeszło czterech zawodników, a wrócili Jakub Janus i wychowanek Igor Woźniak. To tło budowy drużyny, która po trzech kolejkach prowadzi w grupie; nie zmienia jednak faktu, że w sobotę AZS zmusił ją do walki o wynik do ostatniego, jednobramkowego marginesu.

Warszawianie zajmują szóste miejsce z czterema punktami. Mają jedno zwycięstwo i dwie porażki, a ich bilans bramkowy wynosi 98:92. Zdobyli dotąd nawet o jedną bramkę więcej niż lider, lecz stracili ich dziewięć więcej. Sobotnie 32 trafienia nie wystarczyły, by poprawić dorobek punktowy.

Po trzeciej kolejce obie drużyny dzieli pięć punktów, choć w bezpośrednim spotkaniu rozdzieliła je tylko jedna bramka. To dla AZS szczególnie wymowne zestawienie: liczba trafień w całym sezonie pokazuje, że warszawianom nie brakuje dorobku w ataku, lecz nie przyniósł on dotąd tylu zwycięstw co koneckiemu zespołowi. Sobotni wynik nie zmienił ich miejsca wśród sześciu najwyżej sklasyfikowanych ekip grupy.

Dla AZS UW to wynik, który może irytować właśnie przez swoją skalę. Na półmetku był remis, w drugiej części zabrakło jednej bramki do wyrównania jej bilansu, a całe spotkanie zakończyło się porażką 32:33. KSSPR zachował komplet zwycięstw, zaś goście z Warszawy pozostali na czterech punktach po trzeciej kolejce.

KSSPR KońskieStatystykaAZS UW Warszawa
33Bramki32
17I połowa17
16II połowa15
1Pozycja6
9Punkty4
Ładuję tabelę…

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły