Nagranie o przemocy wobec kobiety. Policja bada zarzuty gróźb

Grafika informacyjna Komendy Stołecznej Policji z fotografią budynku Teatru Wielkiego w Warszawie.

FOT. Komenda Stołeczna Policji

5 września policjanci interweniowali po zgłoszeniu o możliwej przemocy wobec kobiety. Kobieta zaprzeczyła, aby towarzyszący jej obywatel Francji ją zaatakował. Później zgłaszający zawiadomił policję o groźbach, które miał kierować wobec niego ten sam mężczyzna.

Zgłoszenie trafiło do operatora numeru 112. Zgłaszający twierdził, że był świadkiem przemocy wobec kobiety. Policjanci ustalili uczestników zdarzenia, wylegitymowali ich i zebrali informacje o jego przebiegu.

Kobieta, obywatelka Polski, potwierdziła, że doszło między nią a towarzyszącym jej mężczyzną do kłótni. Jednocześnie stanowczo zaprzeczyła, aby mężczyzna stosował wobec niej przemoc. Takie samo stanowisko przedstawiła podczas ponownego przesłuchania 6 września.

Policjanci przeprowadzili również ocenę ryzyka pod kątem możliwości stosowania przemocy. Był to etap czynności poprzedzających ewentualne uruchomienie procedury Niebieskiej Karty. Dokumentację z pierwszej interwencji przekazano do właściwej jednostki, czyli Komendy Rejonowej Policji Warszawa III.

W trakcie pierwszego zgłoszenia mężczyzna nie informował policjantów o groźbach. Początkowo nie zdecydował się także na złożenie zawiadomienia i nie chciał uczestniczyć w czynnościach procesowych. Zawiadomienie oraz wniosek o ściganie złożył dopiero 8 września.

Według jego relacji groźby miał kierować wobec niego obywatel Francji. Policja wszczęła czynności procesowe, które mają wyjaśnić te okoliczności. Po analizie zgromadzonych informacji uznano, że istnieją podstawy do przedstawienia mężczyźnie zarzutów dotyczących czynu z art. 191 Kodeksu karnego.

Policjanci ustalili tożsamość obywatela Francji. Obecnie prowadzą czynności zmierzające do ustalenia jego aktualnego miejsca pobytu. Na tym etapie źródło nie informuje o prawomocnym rozstrzygnięciu sądu.

Sprawa zaczęła się od nagrania opublikowanego w mediach społecznościowych. Jego autor wskazywał, że na zapisie widać przemoc wobec kobiety. Do tej pory nie przekazał jednak policjantom oryginalnego, pełnego nagrania. Policja zaznacza, że publikacja fragmentów w internecie nie zastępuje przekazania materiału dowodowego prowadzącym czynności.

„To pełny materiał dowodowy, w połączeniu z zeznaniami uczestników i świadków oraz innymi ustaleniami, pozwala na rzetelną ocenę przebiegu zdarzenia i podjęcie odpowiednich czynności” - przekazała Policja.

Funkcjonariusze podkreślają, że od momentu otrzymania informacji sprawdzali zarówno możliwość przemocy wobec kobiety, jak i późniejsze zgłoszenie dotyczące gróźb na szkodę mężczyzny.

„Policja nie zignorowała zgłoszenia” - poinformowali funkcjonariusze. Jak dodali, o sposobie prowadzenia czynności decydują przede wszystkim zgromadzone informacje i materiał dowodowy, a nie przekaz publikowany w mediach społecznościowych.

na podstawie: Komenda Stołeczna Policji.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Komenda Stołeczna Policji). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji