Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Przyjechał po piwo, miał blisko 2,7 promila. Świadek zatrzymał kierowcę

Przyjechał po piwo, miał blisko 2,7 promila. Świadek zatrzymał kierowcę

Mężczyzna przyjechał samochodem do sklepu na warszawskiej Białołęce, żeby kupić piwo. Świadek podejrzewał, że kierowca jest pijany, i uniemożliwił mu dalszą jazdę. Badanie wykazało blisko 2,7 promila alkoholu w organizmie.

W niedzielny poranek policjanci otrzymali zgłoszenie o obywatelskim ujęciu nietrzeźwego kierującego. Mężczyzna przyjechał kią do jednego ze sklepów na Białołęce. Świadek zauważył jego stan i nie pozwolił mu ponownie usiąść za kierownicą.

Na miejsce przyjechał patrol warszawskiej drogówki. Funkcjonariusze wyczuli od kierującego silną woń alkoholu. Badanie stanu trzeźwości wykazało blisko 2,7 promila alkoholu w organizmie.

Mężczyzna tłumaczył policjantom, że przed snem wypił tylko dwa piwa.

„Przed snem wypiłem jedynie dwa piwa” - tłumaczył kierujący.

Policjanci zatrzymali mężczyznę i przewieźli go do najbliższej jednostki Policji. Samochód został zabezpieczony procesowo, a następnie odholowany na strzeżony parking.

Kierujący odpowie przed sądem za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Zgodnie z art. 178a Kodeksu karnego za takie przestępstwo grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. W sprawie może zostać również orzeczony przepadek pojazdu.

Świadek zrobił dokładnie to, czego w takich sytuacjach oczekują służby - zatrzymał niebezpiecznego kierowcę, zanim ten ruszył w dalszą drogę. Przy wyniku bliskim 2,7 promila zakup piwa mógł zakończyć się nie tylko interwencją policji, ale także tragedią na ulicy.

na podstawie: Policja Warszawa.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji