Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Pięć stron, które odsłaniają polityczną grę Paderewskiego

Pięć stron, które odsłaniają polityczną grę Paderewskiego

FOT. Biblioteka Narodowa Warszawa

W zbiorach Biblioteki Narodowej pojawił się dokument, który brzmi jak gotowy scenariusz politycznego thrillera. Pięć stron rękopisu pokazuje Ignacego Jana Paderewskiego nie przy fortepianie, lecz w samym środku nerwowej walki o polską armię, dyplomację i wpływy za oceanem.

  • List Ignacego Jana Paderewskiego prowadzi za kulisy wielkiej polityki
  • Paderewski próbował ratować rekrutację do Błękitnej Armii
  • Jedno zdanie przesądzało o wejściu Paderewskiego do polityki

List Ignacego Jana Paderewskiego prowadzi za kulisy wielkiej polityki

Rękopis trafił do Narodowej Książnicy dzięki darowi Krystyny Piórkowskiej. To list Paderewskiego do Jana Horodyskiego, dyplomaty i działacza emigracyjnego, który pośredniczył między brytyjskimi i amerykańskimi służbami a stroną polską. Dokument nosi sygnaturę Rps 18806 II.

Powstał na przełomie sierpnia i września 1917 roku, w czasie, gdy sprawa polska wymagała nie tylko wojskowych ochotników, ale również zręcznej gry dyplomatycznej. Paderewski pisał po angielsku na papierze firmowym uzdrowiska Paso Robles Hot Springs w Kalifornii. Bywał tam, by leczyć artretyzm w wodach termalnych, jednak tym razem papier z kurortu posłużył do przygotowania politycznej depeszy.

Skreślenia, poprawki, brak zwyczajowych formuł grzecznościowych i charakter tekstu wskazują, że nie był to klasyczny list. Paderewski sporządził projekt telegramu lub szyfrowanej wiadomości. Sekretarz miał później przepisać go na maszynie, zakodować i nadać w urzędzie telegraficznym.

To właśnie ta robocza forma czyni rękopis tak interesującym. Zamiast oficjalnie wygładzonego komunikatu dostajemy zapis myślenia w ruchu: korekty, decyzje, ostrzeżenia i próby znalezienia wyjścia z politycznego klinczu. ✍️

Paderewski próbował ratować rekrutację do Błękitnej Armii

Na pierwszej stronie autor ostro ocenia sytuację polskich ochotników w Ameryce Północnej. Rekrutacja do przyszłej Błękitnej Armii przeżywała kryzys, a zdaniem Paderewskiego winę za ten stan ponosił między innymi brak odpowiedniego wsparcia ze strony aliantów.

Jego propozycja była konkretna: ochotników należało jak najszybciej ewakuować do Francji. W dokumencie pojawia się również krytyka przeciwników politycznych, w tym Antoniego A. Paryskiego, oraz opis dramatycznego położenia doktora Teofila Starzyńskiego. Za tymi nazwiskami kryje się codzienność emigracyjnej polityki - konflikty, spory o wpływy i coraz większe zniecierpliwienie Polonii.

Paderewski analizował także planowany skład Komitetu Narodowego Polskiego. Uważał, że komitet został zbudowany zbyt jednostronnie i jest zdominowany przez endecję. Bez szerszego poparcia w kraju nie miał, jego zdaniem, szans na zdobycie międzynarodowego autorytetu.

W rękopisie znalazły się uwagi o rozmowach z dyplomatą Henrym White’em, mających opóźnić ostateczne decyzje, a także oceny planowanych nominacji w Europie. Paderewski przyglądał się między innymi kandydaturom Władysława Sobańskiego w Londynie i Konstantego Skirmunta, który miał balansować między Watykanem a antyklerykalnym rządem włoskim na Kwirynale.

Nie była to więc korespondencja człowieka stojącego z boku. Paderewski próbował jednocześnie ugasić konflikt wśród emigrantów, zabezpieczyć interesy wojskowe i ułożyć taki model reprezentacji Polski, który mógłby zostać zaakceptowany przez zachodnich aliantów. 🌍

Jedno zdanie przesądzało o wejściu Paderewskiego do polityki

Najważniejszy fragment znajduje się na piątej stronie. To osobista deklaracja, w której kompozytor zgadza się przyjąć oficjalną odpowiedzialność za sprawę polską w Stanach Zjednoczonych - ale pod warunkiem uwzględnienia jego wcześniejszych zastrzeżeń.

“If given due consideration will accept heavy task and fulfil duties to the best of ability.”

W wolnym tłumaczeniu: jeśli jego uwagi zostaną należycie rozważone, podejmie się ciężkiego zadania i wypełni obowiązki najlepiej, jak potrafi. Podpis pod tym zdaniem nie jest jedynie formalnością. To ślad decyzji, która skierowała Paderewskiego na drogę oficjalnej wielkiej polityki.

W tle trwał ostry spór o przyszłość Komitetu Narodowego Polskiego. Lewica niepodległościowa i środowiska umiarkowane obawiały się, że Roman Dmowski będzie chciał przejąć pełną kontrolę nad polską dyplomacją. Paderewski przewidywał, że jego formalne objęcie funkcji prezesa KNP wywoła w Stanach Zjednoczonych „zaciekłą kampanię”, niszcząc dotychczasowe starania.

Ostatecznie Dmowski kierował pracami komitetu w Paryżu, ale to Paderewski został jego oficjalnym przedstawicielem w USA. W rękopisie widać więc moment, w którym niepodległość nie jest jeszcze faktem, lecz projektem wymagającym precyzyjnych ruchów.

Końcowa instrukcja dotyczyła relacji z rządem amerykańskim:

“State Department should be advised of the constitution of Committee and its sanction by British and French Foreign Offices jointly.”

Paderewski chciał, by Departament Stanu otrzymał informację o powołaniu komitetu i jego wspólnym uznaniu przez brytyjskie i francuskie ministerstwa spraw zagranicznych. Rozumiał, że dla Waszyngtonu kluczowy będzie sygnał płynący od europejskich aliantów.

Ten dokument nie opowiada historii z perspektywy pomników. Pokazuje jej zaplecze: nerwowe decyzje, spory personalne, kryzys rekrutacji i mozolne budowanie międzynarodowego poparcia. Dzięki darowi dla Biblioteki Narodowej można dziś zajrzeć w sam środek procesu, który miał doprowadzić do uznania polskiej sprawy przez państwa Zachodu. 📜

na podstawie: BN Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Biblioteka Narodowa Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.