Audyt w Szpitalu Południowym – po ustaleniach ruszyły dymisje i zawiadomienie

Audyt w Szpitalu Południowym – po ustaleniach ruszyły dymisje i zawiadomienie

W Warszawskim Szpitalu Południowym jedna kontrola uruchomiła cały ciąg decyzji. Najpierw miejski audyt zaczął wyjaśniać doniesienia o nieprawidłowościach, potem pojawiły się pierwsze ustalenia, a teraz szpital przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu oszustwa. Na stole leży też wniosek o odwołanie dr Agaty Kusz-Rynkun z zarządu i funkcji dyrektora ds. medycznych. Sprawa odsłania nie tylko problemy z grafikiem SOR, lecz także pytanie o to, kto naprawdę odpowiada za dyżury, rozliczenia i nadzór nad pracą lekarzy.

  • Pierwsze ustalenia uderzyły w dyżury na SOR
  • Wniosek o odwołanie czeka na Radę Nadzorczą
  • NFZ przejmuje wątek, którego miasto nie może zbadać

Pierwsze ustalenia uderzyły w dyżury na SOR

Audyt wszczęto 15 czerwca po doniesieniach o nieprawidłowościach. Z częściowych ustaleń wynika, że problem pojawił się przy obsadzie lekarza w grafiku Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. W tej sytuacji szpital wypowiedział umowy lekarzowi Dawidowi Kacprzykowi i przygotowuje zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa.

To nie wygląda na drobną korektę w papierach, lecz na sprawę, która dotyka samego rdzenia organizacji pracy SOR. Grafiki i ich zatwierdzanie decydują o tym, czy dyżur jest obsadzony zgodnie z zasadami, a więc czy system działa tak, jak powinien. Właśnie ten mechanizm – według cząstkowego audytu – miał zawierać nieprawidłowości.

Wniosek o odwołanie czeka na Radę Nadzorczą

Prezydent m.st. Warszawy zwrócił się do Rady Nadzorczej szpitala o odwołanie dr Agaty Kusz-Rynkun z funkcji członka zarządu i dyrektora ds. medycznych. Rada ma zebrać się następnego dnia, więc decyzja w tej sprawie ma zapaść bez większej zwłoki.

Znaczenie tego ruchu wynika z zakresu jej obowiązków. Jako dyrektor ds. medycznych odpowiadała za prawidłowe funkcjonowanie pionu lekarskiego w całej placówce oraz za właściwe udzielanie świadczeń zdrowotnych przez personel lekarski. Według informacji przekazanych przez miasto to ona zatwierdzała grafiki lekarza i wystawiane przez niego faktury.

NFZ przejmuje wątek, którego miasto nie może zbadać

Miasto zaznacza jednocześnie wyraźną granicę swoich możliwości. Urzędnicy, audytorzy i Rada Nadzorcza nie mają dostępu do dokumentacji medycznej, a więc nie mogą oceniać stanu zdrowia pacjentów zgłaszających się na SOR ani zasadności decyzji podejmowanych przez lekarzy.

Ten obszar należy do Narodowego Funduszu Zdrowia. Szpital rozpoczął współpracę z NFZ, aby sprawdzić również ten aspekt sprawy. To ważne rozdzielenie kompetencji: miejski audyt bada organizację pracy i rozliczenia, a ocena medyczna trafia tam, gdzie przewidują to przepisy i nadzór płatnika świadczeń.

na podstawie: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.