Mural w Ursusie otwiera rocznicę Czerwca ’76 i przywołuje robotniczy bunt

Mural w Ursusie otwiera rocznicę Czerwca ’76 i przywołuje robotniczy bunt

Na ścianie bloku przy Keniga pojawił się obraz, który ma przypominać o dniu, gdy Ursus zapisał się w historii Polski grubą kreską. To nie jest tylko nowy mural, ale początek rocznicowych obchodów, które łączą pamięć, muzykę i miejską codzienność. W tle są nazwiska uczestników protestu, historia zakładów i pytanie o to, jak opowiadać ją kolejnym pokoleniom bez patosu, za to z należnym ciężarem.

  • Na ścianie przy Keniga pojawił się znak pamięci o protestach
  • Koncerty, traktory i opowieść świadków dopełnią rocznicę
  • Wspomnienia uczestników pokazują, jak wysoką cenę płacono za sprzeciw

Na ścianie przy Keniga pojawił się znak pamięci o protestach

Rocznicowy mural powstał na ścianie bloku niedaleko pętli i stacji Niedźwiadek, przy skrzyżowaniu ulic Orląt Lwowskich i Keniga. Przedstawia sceny nawiązujące do Czerwca 1976 roku i ma przypominać o robotnikach z Ursusa, którzy pół wieku temu wystąpili przeciwko podwyżkom cen i polityce władz PRL. W miejscu, obok którego codziennie przechodzą mieszkańcy, historia dostała więc bardzo widzialny adres.

Autorem projektu jest krakowski artysta Marcin Czaja, a wykonaniem zajęła się firma Wallart. Budynek udostępniła Robotnicza Spółdzielnia Mieszkaniowa „Ursus”, a zgodę wyrazili mieszkańcy. To ważny szczegół, bo taki mural nie działa w próżni – staje się częścią osiedla, jego krajobrazu i pamięci.

Podczas uroczystości Rafał Trzaskowski podkreślał, że obraz ma służyć kolejnym pokoleniom jako przypomnienie o „tej ważnej części historii Ursusa i Warszawy”. To właśnie ten wątek wybrzmiewał najmocniej: nie chodzi wyłącznie o dekorację ściany, ale o znak, który ma zostać z dzielnicą na dłużej niż jedna rocznica.

Koncerty, traktory i opowieść świadków dopełnią rocznicę

Obchody nie kończą się na odsłonięciu muralu. W Ursusie przygotowano cały program, który ma prowadzić od szkolnej edukacji, przez wydarzenia plenerowe, aż po muzyczne widowisko. Miejscy organizatorzy wyraźnie stawiają na różne formy opowiadania o Czerwcu ’76, tak by historia nie została zamknięta w gablocie czy podręczniku.

Wśród zaplanowanych wydarzeń są między innymi:

  • rajd rowerowy śladami protestu,
  • plenerowy spektakl „Bunt na torach”,
  • zlot zabytkowych traktorów,
  • widowisko historyczno-muzyczne z udziałem świadków tamtych wydarzeń i artystów,
  • jesienny Piknik Historii.

Kulminacja obchodów przypadnie na tydzień poprzedzający rocznicę. W programie znalazły się:

  • zlot zabytkowych traktorów nawiązujący do historii Zakładów Mechanicznych „Ursus”,
  • debata historyczna ze świadkami wydarzeń i badaczami dziejów opozycji demokratycznej,
  • uroczyste wręczenie medali „Pro Patria”,
  • widowisko historyczno-muzyczne „Ursus ’76. Zbuntowani” w Parku Czechowickim,
  • uroczystości przy Pomniku Robotników Czerwca 1976 z mszą świętą, wystąpieniami i złożeniem kwiatów.

Bogdan Olesiński mówił, że odsłonięcie muralu to tylko jeden z elementów szerszego programu, który rozpoczął się już wiosną projektem dla szkół „Tydzień Historii Lokalnej”. Burmistrz Ursusa zwracał uwagę, że w obchodach chodzi o łączenie pamięci z edukacją i udziałem mieszkańców, a nie o jednorazowy gest.

Wspomnienia uczestników pokazują, jak wysoką cenę płacono za sprzeciw

Czerwiec 1976 roku w Ursusie nie był lokalnym epizodem. Protest robotników, podobnie jak wydarzenia w Radomiu i Płocku , stał się jednym z przełomów najnowszej historii Polski. Sprzeciw wobec decyzji władz uruchomił dalszy ciąg wydarzeń, który wzmocnił środowiska opozycyjne i doprowadził do powstania Komitetu Obrony Robotników. Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że tamten bunt miał znaczenie szersze niż sam zakład i sama dzielnica.

„Bez wydarzeń w Ursusie, Radomiu i Płocku nie byłoby drogi, która przez KOR i Solidarność doprowadziła Polskę do wolności” – mówiła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Marszałek Senatu, od pokoleń związana z Ursusem, podkreślała też, że rocznica jest dla dzielnicy powodem do dumy, a młodsze pokolenia powinny znać cenę, jaką wielu ludzi zapłaciło za sprzeciw wobec władzy. W jej słowach wyraźnie pobrzmiewał osobisty ton, ale też przekonanie, że pamięć o robotniczym buncie nie powinna zostać oddana wyłącznie uroczystym przemówieniom.

„Byłem świadkiem zatrzymania pociągu i wydarzeń na torach” – wspominał Sylwester Frąc, uczestnik strajków z 1976 roku.

Jego relacja przypomina, że za rocznicowym hasłem stoją prawdziwe biografie, lęk, pobicia, zatrzymania i długie konsekwencje tamtego protestu. Właśnie dlatego nowy mural przy Keniga ma znaczenie większe niż estetyczne – staje się miejskim znakiem, który zatrzymuje przechodniów choćby na chwilę i każe spojrzeć na Ursus jak na miejsce, gdzie historia naprawdę wydarzyła się na ulicy.

na podstawie: UMS Warszawa.