Nocnych interwencji było mniej. Pilotaż alkoholu dał wyraźny sygnał

Nocnych interwencji było mniej. Pilotaż alkoholu dał wyraźny sygnał

W Śródmieściu i na Pradze-Północ nocne patrole mają dziś do czynienia z innym obrazem niż przed rokiem. Po wprowadzeniu ograniczenia sprzedaży alkoholu na wynos liczba zgłoszeń związanych z piciem w przestrzeni publicznej i zakłócaniem porządku zaczęła się cofać. To nie jest nagły przełom, ale wyraźny ruch w stronę spokojniejszych nocy. Dane z Warszawy pokazują też, że efekt nie rozkłada się wszędzie tak samo.

  • Straż Miejska widzi mniej nocnych interwencji tam, gdzie ruszył pilotaż
  • Policja notuje spadki, choć nie wszędzie na tym samym poziomie
  • Śródmieście i Praga-Północ reagują inaczej

Straż Miejska widzi mniej nocnych interwencji tam, gdzie ruszył pilotaż

Ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu na wynos objęło Śródmieście i Pragę-Północ 1 listopada ubiegłego roku. Miasto zakładało, że właśnie tam najłatwiej będzie odczuć poprawę bezpieczeństwa i mniejsze obciążenie służb nocą. Najnowsza analiza, obejmująca okres od listopada 2025 do maja 2026, pokazuje spadek liczby nocnych interwencji Straży Miejskiej o 6,1 proc. w porównaniu z tym samym czasem rok wcześniej.

W tym samym okresie w dzielnicach, które nie zostały objęte ograniczeniem, nocnych interwencji było więcej – wzrost sięgnął 12,3 proc. To ważna różnica, bo chodzi o zdarzenia, które zwykle pochłaniają najwięcej energii służb po zmroku: spożywanie alkoholu w miejscach publicznych, zakłócanie spokoju, a także sytuacje, w których pojawia się zagrożenie dla osób lub mienia.

W badanym czasie Straż Miejska odnotowała około:

  • 19 646 interwencji
  • 1665 interwencji Policji

Policja notuje spadki, choć nie wszędzie na tym samym poziomie

Komenda Stołeczna Policji również widzi mniejszą skalę zdarzeń związanych z alkoholem w miejscach publicznych. W dzielnicach objętych ograniczeniem liczba takich interwencji spadła o 20,3 proc. rok do roku. W pozostałych częściach Warszawy spadek był mniejszy i wyniósł 11 proc.

Jeszcze wyraźniej widać to w danych o wykroczeniach związanych z ustawą o wychowaniu w trzeźwości. Tu również pojawił się spadek, i to po obu stronach porównania, ale w dzielnicach z pilotażem był on większy:

  • 34,2 proc. mniej wykroczeń w dzielnicach objętych ograniczeniem
  • 30,4 proc. mniej wykroczeń tam, gdzie takich zasad nie wprowadzono

To pokazuje, że sam problem nie zniknął, ale presja na służby i liczba najgłośniejszych nocnych zdarzeń zaczęły słabnąć. Dla mieszkańców oznacza to przede wszystkim mniej sytuacji, które potrafią rozbijać zwykły rytm ulicy po zmroku.

Śródmieście i Praga-Północ reagują inaczej

W samych objętych pilotażem dzielnicach obraz nie jest identyczny. Śródmieście odnotowało niewielki wzrost interwencji Straży Miejskiej w ciągu dnia – o 2,4 proc. Jednocześnie nocą liczba takich działań spadła o 4,7 proc. To sygnał, że problem nie zniknął całkowicie, ale przesunął się wyraźnie w stronę mniejszej aktywności służb po zmroku.

Na Pradze-Północ spadki były bardziej jednoznaczne. Interwencji dziennych było mniej o 11,3 proc., a nocnych o 10,9 proc. Ten rozdźwięk między dzielnicami pokazuje, że jedna decyzja administracyjna nie działa jak stempel. Każdy teren ma własny rytm, własne napięcia i własną skalę nocnych problemów, a pierwsze miesiące pilotażu pozwalają to zobaczyć dużo wyraźniej niż pojedyncze komunikaty.

na podstawie: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.