Warszawska kultura ma nową mapę. Raport pokazuje zaskakujący podział publiczności

Warszawska kultura ma nową mapę. Raport pokazuje zaskakujący podział publiczności

W Warszawie pokazano obraz kultury, który wykracza daleko poza frekwencję w dużych instytucjach. Nowy raport odsłania codzienne wybory mieszkańców, ich przyzwyczajenia i bariery, a przy okazji porządkuje stolicę według pięciu typów publiczności. To pierwszy od dziewięciu lat tak szeroki materiał o tym, jak warszawianki i warszawiacy naprawdę korzystają z oferty kulturalnej.

  • Raport odsłania codzienne nawyki warszawiaków
  • Pięć typów publiczności zamiast jednego odbiorcy
  • Kino prowadzi, a biblioteki i domy kultury szukają mocniejszej pozycji

Raport odsłania codzienne nawyki warszawiaków

Podczas premiery raportu „Kultura jest wszędzie” w Centrum Kreatywności Targowa zebrali się przedstawiciele instytucji kultury, organizacji społecznych, samorządu i środowiska naukowego. Nie była to jedynie prezentacja liczb. W centrum rozmowy znalazło się pytanie, co dziś pcha mieszkańców Warszawy do kina, teatru czy biblioteki, a co ich od takich miejsc odsuwa.

Badanie, zamówione przez Miasto Stołeczne Warszawa i przygotowane przez Warszawskie Obserwatorium Kultury z udziałem IPSOS, opisuje nie tylko kontakt z kulturą instytucjonalną. Ważna jest także szersza perspektywa: zwyczaje, codzienne praktyki, różnice między dzielnicami i to, jak zmienia się styl życia w mieście, które przez ostatnie lata przyspieszyło niemal na każdym polu.

„Kultura w stolicy to nie tylko frekwencja w wielkich instytucjach, ale przede wszystkim codzienne praktyki i zróżnicowane potrzeby osób mieszkających w konkretnych dzielnicach” – podkreśliła Aldona Machnowska-Góra.

To właśnie ten wątek wydaje się najważniejszy dla mieszkańców: raport nie traktuje publiczności jak jednolitej masy. Pokazuje, że za jednym hasłem „warszawiacy” kryją się bardzo różne rytmy życia, oczekiwania i sposoby spędzania czasu. Dla instytucji kultury to cenna wskazówka, bo pozwala lepiej planować ofertę, komunikację i działania kierowane do konkretnych grup.

Pięć typów publiczności zamiast jednego odbiorcy

Jednym z najmocniejszych efektów badania jest nowa segmentacja publiczności. W raporcie wyodrębniono pięć grup: Towarzyskich Bywalców, Zrelaksowanych Indywidualistów, Ciekawskich Obieżyświatów, Miejskie Wiercipięty i Nienasyconych Pasjonatów. Sama nazwa tych kategorii dobrze pokazuje kierunek myślenia autorów badania – chodzi już nie o suchy podział demograficzny, ale o sposób przeżywania kultury.

Każda z tych grup inaczej patrzy na ofertę miasta, inaczej wybiera wydarzenia i inaczej rozumie sens uczestnictwa w kulturze. Dla jednych liczy się spotkanie z innymi ludźmi, dla innych wygoda i spokój, jeszcze dla innych poznawanie nowych miejsc albo intensywność kontaktu z kulturą. Taki podział może być dla Warszawy praktycznym narzędziem. Pomaga tworzyć programy, które nie rozmijają się z realnymi potrzebami odbiorców, i lepiej dopasować sposób mówienia o ofercie kulturalnej do różnych grup mieszkańców.

„Widzimy tempo zmian społecznych, nowe style życia, różnorodne potrzeby i oczekiwania wobec miasta” – zaznaczyła dr Małgorzata Bakalarz-Duverger.

To ważny sygnał także dla osób, które planują wydarzenia na poziomie dzielnic. Z raportu wynika, że kultura nie kończy się w gmachach największych instytucji. Jej mapa jest znacznie szersza, a różnice między odbiorcami mogą decydować o tym, czy wydarzenie przyciągnie tłum, czy przejdzie niemal niezauważone.

Kino prowadzi, a biblioteki i domy kultury szukają mocniejszej pozycji

W części poświęconej kulturze instytucjonalnej raport przynosi konkretne liczby. Najczęściej wybierane pozostaje kino – przynajmniej raz w roku odwiedza je 52 proc. badanych warszawianek i warszawiaków. Na drugim miejscu znalazł się teatr z wynikiem 31 proc. Dopiero dalej widać muzea i galerie sztuki18 proc., a także biblioteki16 proc.. Domy kultury utrzymują stabilny poziom uczestnictwa, deklarowany przez 8 proc. mieszkańców.

Te dane są czytelne nie tylko dla ludzi związanych zawodowo z kulturą. Mówią też sporo o codziennych wyborach mieszkańców stolicy. Kino wygrywa dostępnością i prostotą, teatr utrzymuje mocną pozycję, ale bardziej wymagające formy uczestnictwa pozostają już na dalszym planie. Biblioteki i domy kultury, choć potrzebne i ważne, muszą dziś walczyć o uwagę w mieście pełnym konkurencyjnych atrakcji oraz napiętych grafików.

Raport ma być dla Warszawy narzędziem, a nie jedynie prezentacją wyników. Zebrane dane mają wspierać planowanie polityki kulturalnej, tworzenie oferty dla różnych dzielnic i lepsze rozumienie tego, czego mieszkańcy naprawdę szukają w kulturze. Właśnie dlatego premiera „Kultura jest wszędzie” wybrzmiała szerzej niż zwykłe omówienie badań. To raczej początek rozmowy o mieście, w którym kultura jest obecna wszędzie, ale nie wszędzie dociera w ten sam sposób.

na podstawie: UMS Warszawa.