Pamięć o Katyniu znów zebrała ludzi przy pomniku w Górze Kalwarii

Przed pomnikiem w Górze Kalwarii na moment ucichł codzienny ruch, a miejsce wypełnił skupiony tłum mieszkańców, samorządowców, młodzieży i mundurowych. To była uroczystość, w której najważniejsze okazały się kwiaty, modlitwa i pamięć o tych, których zamordowano tylko dlatego, że byli częścią polskiego państwa. W takim cieniu historia nie brzmi jak szkolna lekcja, ale jak ostrzeżenie, które wciąż nie traci siły.
- Przy pomniku stanęli razem ci, którzy pamiętają i uczą pamiętać
- Katyń wrócił jako rana, której nie zasypał czas
- Jan Trzpis i cichy ślad pamięci w mieście
Przy pomniku stanęli razem ci, którzy pamiętają i uczą pamiętać
W obchodach katyńskich uczestniczył wicewojewoda mazowiecki Robert Sitnik, a obok niego stanęli przedstawiciele władz, służb mundurowych oraz mieszkańcy. Wspólna obecność miała tu znaczenie większe niż sam protokół – takie chwile przypominają, że pamięć o zbrodni nie żyje wyłącznie w archiwach, ale także w miejskich rytuałach i rodzinnych opowieściach.
Przed pomnikiem złożono kwiaty i odmówiono modlitwę za ofiary. W ciszy, która zapadła podczas uroczystości, najmocniej wybrzmiewał wymiar tego gestu: nie tylko oddanie hołdu, ale też próba zatrzymania historii, która przez lata była skrywana i fałszowana.
Katyń wrócił jako rana, której nie zasypał czas
Burmistrz Góry Kalwarii Arkadiusz Strzyżewski zwrócił uwagę, że mimo upływu 86 lat zbrodnia katyńska nadal porusza i pozostaje symbolem niesprawiedliwości. Przypomniał, że wśród ofiar byli oficerowie Wojska Polskiego, policjanci i przedstawiciele wielu zawodów – ludzie zabici nie za czyn, lecz za przynależność do polskiego państwa.
To właśnie ten wymiar wydarzeń z wiosny 1940 roku sprawia, że Katyń nie jest tylko nazwą miejsca, lecz znakiem zapomnienia, które zostało brutalnie narzucone całemu narodowi. NKWD zamordowało wtedy blisko 22 tys. polskich obywateli, a ciała ofiar trafiły do bezimiennych mogił w Katyniu, Charkowie i Miednoje.
Jan Trzpis i cichy ślad pamięci w mieście
Podczas uroczystości wspomniano także Jana Trzpisa, którego symboliczny grób znajduje się na cmentarzu parafialnym w Górze Kalwarii. Taki znak pamięci łączy wielką historię z miejscem codziennym – z alejką cmentarną, przy której łatwiej zobaczyć, że katyńska tragedia ma także lokalne, osobiste ślady.
Prawda o zbrodni była ukrywana przez ponad pół wieku. Dopiero 13 kwietnia 1990 roku władze ZSRR przyznały, że odpowiedzialne za nią było NKWD. Od tamtej chwili pamięć o Katyniu nabrała także wymiaru odzyskanej prawdy – tej, której przez dziesięciolecia odmawiano rodzinom ofiar i całemu krajowi.
na podstawie: MUW.
Ostatnie Artykuły

Szpitale bez prądu i wody to tylko pusta infrastruktura

Muniek Staszczyk wraca do Warszawy w nowym sezonie miejskiego videocastu

Marszałkowska po zmianach odsłania nowy rytm centrum Warszawy

Morskie grafiki z Foksal - warsztaty, na których dłuto spotka plażę

Nowy asfalt na Alei Krakowskiej zwęzi przejazd do jednego pasa

W Ursusie zawyją syreny i to tylko na próbę podczas technicznego sprawdzianu

Pamięć o Katyniu znów zebrała ludzi przy pomniku w Górze Kalwarii

Koła gospodyń z Radomskiego pokazały, że tradycja idzie dziś z dotacjami i social mediami

Jazzowe Fryderyki w Warszawie pokazały, kto dziś prowadzi polski jazz

Na czym polega refinansowanie kredytu hipotecznego?

Ile naprawdę kosztuje strona internetowa w 2026 — co wpływa na cenę i jak nie przepłacić

Benefity pracownicze, z których nie korzystasz, a powinieneś. Przewodnik po refundacjach zdrowotnych w 2026 roku

Liście pod prasą - DKŚ szykuje warsztaty monotypii roślinnej

