[PIŁKA NOŻNA] Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 0:2 w PKO BP Ekstraklasie – dublet Rajovicia dał gościom ważne zwycięstwo

[PIŁKA NOŻNA] Pogoń Szczecin – Legia Warszawa 0:2 w PKO BP Ekstraklasie – dublet Rajovicia dał gościom ważne zwycięstwo

Legia Warszawa wygrała w Szczecinie z Pogonią 2:0, a wynik 0:2 dobrze oddaje to, co działo się na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera w poniedziałek po południu. W 27. kolejce PKO BP Ekstraklasy goście z Warszawy byli skuteczniejsi, spokojniejsi w kluczowych momentach i to oni wyjechali z kompletem punktów.

Mecz miał twardy, momentami bardzo zachowawczy przebieg, ale dla warszawskich kibiców liczył się przede wszystkim efekt końcowy. Pogoń przed spotkaniem była tylko punkt za Legią, więc stawka była wyraźna, a po końcowym gwizdku sytuacja obu drużyn w tabeli zrobiła się jeszcze bardziej nerwowa. Dla Portowców to kolejny cios, bo po porażce są już bardzo blisko strefy spadkowej.

Rajović uderzył dwa razy i ustawił mecz

Pierwszy sygnał, że Legia może tego dnia trafić w swój rytm, przyszedł w 32. minucie. Mileta Rajović otworzył wynik i dał gościom prowadzenie, które ustawiło całe spotkanie. Duński napastnik przełamał się w Szczecinie w najlepszy możliwy sposób, a to trafienie było dla niego piątym golem w sezonie.

Pogoń próbowała odpowiedzieć, ale brakowało jej konkretów. W składzie gospodarzy zabrakło Jose Pozo, który pauzuje z powodu poważnej kontuzji, a odpowiedzialność za kreowanie gry w dużej mierze spadła na Sama Greenwooda. Anglik potrafił raz błysnąć uderzeniem z dystansu, jednak w przekroju całego meczu nie był to występ, który pociągnąłby gospodarzy do odrobienia strat.

Po zmianie stron Legia zadała drugi cios niemal od razu. W 47. minucie Rajović znów znalazł sposób na pokonanie bramkarza Pogoni i po raz drugi wpisał się na listę strzelców. To już jego szóste trafienie w rozgrywkach, a zarazem gol, który praktycznie zamknął ten mecz.

Pogoń miała piłkę, Legia miała konkrety

Statystyki pokazują, że Pogoń częściej była przy piłce. Gospodarze mieli 58 procent posiadania, ale nie potrafili przekuć tego na realne zagrożenie. Legia była mniej obecna w budowaniu akcji, za to znacznie bardziej precyzyjna tam, gdzie liczy się najwięcej. Warszawski zespół oddał aż sześć celnych strzałów, Pogoń tylko jeden.

Po przerwie trener gospodarzy próbował jeszcze szukać reakcji poprzez zmiany, lecz obraz gry nie ulegał większej poprawie. Pogoń biła głową w mur, a Legia konsekwentnie pilnowała wyniku. Z czasem mecz zrobił się bardziej szarpany, pojawiły się kartki, ale emocje nie przełożyły się na zmianę rezultatu.

Legia mogła po końcowym gwizdku odetchnąć z ulgą. Po meczu Rajović podkreślał, że drużyna dobrze go wspierała, a dla zespołu ważne było utrzymanie pozytywnej serii bez porażki. Z warszawskiego punktu widzenia to wyjazd, który naprawdę ma swoją wagę.

Dla Pogoni to z kolei bardzo trudny wieczór. Zespół z Szczecina znów zostawił po sobie więcej pytań niż odpowiedzi, a sytuacja w tabeli robi się coraz bardziej niepokojąca. W następnej kolejce Pogoń zagra 13 kwietnia z Piastem Gliwice , a Legia już 11 kwietnia podejmie Górnika Zabrze.

Pogoń SzczecinStatystykaLegia Warszawa
0Gole2
58%Posiadanie42%
1Strzały celne6
6Strzały niecelne3
14Strzały łącznie10
7Strzały zablokowane1
5Strzały w polu karnym10
9Strzały spoza pola0
4Rzuty rożne3
9Faule11
6Spalone2
2Żółte kartki1
4Interwencje bramkarza1
452Liczba podań316
362Podania celne234
80%Skuteczność podań74%