Płomienie pod maską na Pradze-Północ. O krok od większej tragedii

2 min czytania
Płomienie pod maską na Pradze-Północ. O krok od większej tragedii

FOT. Straż Miejska Warszawa

Strażnicy miejscy zauważyli nocą dym i ogień wydobywające się spod maski zaparkowanego SUV-a przy ulicy Szymanowskiego na warszawskiej Pradze-Północ. Wokół stały inne auta, tuż obok był budynek mieszkalny, więc liczyła się każda sekunda. Na miejsce błyskawicznie ruszyły straż pożarna i policja.

Do groźnego pożaru samochodu doszło w nocy z 25 na 26 marca. Patrol straży miejskiej z VI Oddziału Terenowego jechał wtedy rejonem Pragi-Północ, w okolicach placu Hallera. W pewnym momencie funkcjonariusze zauważyli krótki błysk w lusterku wstecznym, a po zawróceniu zobaczyli już dym i płomienie wydobywające się spod maski zaparkowanego przy ulicy Szymanowskiego SUV-a.

Sytuacja od początku wyglądała bardzo poważnie. Samochód stał przy budynku mieszkalnym, a obok, jeden przy drugim, znajdowały się kolejne zaparkowane auta. Strażnicy miejscy natychmiast powiadomili straż pożarną i sprawdzili, czy w płonącym pojeździe albo w jego pobliżu nie ma ludzi. Próbowali jeszcze stłumić ogień gaśnicą samochodową, ale sprzęt powstrzymał pożar tylko na krótko.

Kiedy gaśnica się wyczerpała, funkcjonariusze odsuwali od miejsca zdarzenia ciekawskich, którzy zaczęli zbierać się na ulicy. W tym czasie na Szymanowskiego dotarła policja oraz trzy wozy strażackie wezwane przez strażników miejskich. Załogi bardzo szybko opanowały ogień i nie dopuściły do rozprzestrzenienia się pożaru.

Nikt nie ucierpiał. Nie było też informacji o zarzutach czy karach, bo w opisie zdarzenia nie wskazano sprawcy ani przyczyny zapalenia się auta. Liczy się jednak to, że reakcja służb była natychmiastowa, a ogień nie zdążył objąć kolejnych pojazdów ani zagrozić mieszkańcom pobliskiego budynku.

To był ten typ interwencji, w której o wszystkim decydują sekundy. Gdyby strażnicy miejscy nie zauważyli płomieni w porę, skończyłoby się nie na spalonym SUV-ie, ale na pożarze z prawdziwym, bardzo groźnym rozmachem.

na podstawie: SM Warszawa.

Autor: Redakcja Echo Warszawy