Warszawskie przystanki odzyskują blask po zimie, a 1500 wiat idzie do mycia

3 min czytania
Warszawskie przystanki odzyskują blask po zimie, a 1500 wiat idzie do mycia

Nocą Warszawa zaczęła zmywać z przystanków ślady zimy, które przez tygodnie osiadały na szybach, dachach i ławkach. Zanim pasażerowie ruszą w poranny tłum, wiaty mają być już czyste, a ich gabloty i słupki znów czytelne. Zarząd Oczyszczania Miasta uruchomił właśnie pierwsze w tym roku kompleksowe mycie 1500 przystankowych zadaszeń, korzystając z pierwszych stabilnych dodatnich temperatur. To początek większej operacji, która ma potrwać przez cały sezon i będzie prowadzona tak, by nie rozbijać codziennego rytmu miasta.

  • Nocne mycie, które ma nie zatrzymać codziennych kursów
  • Regularny rytm czyszczenia ma potrwać od wiosny do jesieni
  • Miasto czyści nie tylko wiaty, ale cały publiczny szlak codziennych dojść

Nocne mycie, które ma nie zatrzymać codziennych kursów

Po trudnej zimie porządki ruszyły szerokim frontem – od ulic i chodników po trasy rowerowe, a teraz także przystanki. W przypadku wiat chodzi o pełne czyszczenie, nie tylko szybkie przetarcie. Pod ciśnieniem zmywane są szyby, dachy, ławki, gabloty z rozkładami jazdy i słupki informacyjne, czyli wszystko to, z czym pasażerowie mają kontakt każdego dnia.

Najwięcej prac odbywa się nocą, bo wtedy ruch jest najmniejszy i ekipy mogą spokojnie dojść do każdego elementu konstrukcji. To ważne nie tylko dla sprawności, ale i dla komfortu osób czekających rano na autobus. Czysty przystanek nie jest ozdobą na chwilę – przy dużym natężeniu ruchu szybko widać na nim kurz, błoto i zimowy osad, dlatego pierwsze mycie po sezonie ma tak duże znaczenie.

Regularny rytm czyszczenia ma potrwać od wiosny do jesieni

Jednorazowe mycie to dopiero start. Każda z 1500 wiat ma być czyszczona na mokro co najmniej cztery razy w sezonie, a w najruchliwszych punktach miasta częściej – nawet osiem razy. Największe obciążenie czeka śródmiejskie przystanki, gdzie ruch pasażerski jest największy, a ślady po codziennym użytkowaniu pojawiają się niemal natychmiast.

Szczególnej uwagi wymagają też duże szklano-stalowe zadaszenia przy Dworcu Centralnym. Ich konstrukcja i położenie sprawiają, że wymagają bardziej intensywnego serwisu niż zwykłe wiaty. Pierwsze mycie tych obiektów ma odbyć się już w najbliższy weekend i będzie się wiązać ze zmianami w organizacji ruchu autobusów.

W sezonowym planie dla wiat ważne są dwie liczby:

  • minimum 4 mycia na mokro dla każdej wiaty od wiosny do jesieni,
  • nawet 8 myć w najbardziej uczęszczanych punktach, zwłaszcza w Śródmieściu.

Miasto czyści nie tylko wiaty, ale cały publiczny szlak codziennych dojść

Przystanki są tylko jednym fragmentem większej akcji porządkowej. Wiosenne sprzątanie obejmuje także 1500 kilometrów ulic i niemal 5 milionów metrów kwadratowych terenów przeznaczonych dla pieszych. W toku jest też pozimowe czyszczenie ulic i torowisk tramwajowych, a na reprezentacyjnych chodnikach pracują szorowarki i ekipy z myjkami ciśnieniowymi. Myte są również kosze na śmieci, a w planie znalazło się 11 przejść podziemnych.

Zarząd Oczyszczania Miasta przypomina też, że za porządek w Warszawie odpowiada nie tylko jedna instytucja. Harmonogramy układają osobno urzędy dzielnic, zarządcy terenów publicznych, wspólnoty, właściciele nieruchomości, jednostki od zieleni, Lasy Miejskie oraz GDDKiA. Dla pasażera ma to bardzo konkretne znaczenie: przystanek, dojście do niego i otoczenie potrafią należeć do różnych zarządców, więc zgłoszenie zabrudzenia lub wandalizmu trafia tam, gdzie można zareagować najszybciej. W przypadku wiat i miejskiej infrastruktury takie sygnały można przekazać przez Miejskie Centrum Kontaktu Warszawa 19115.

na podstawie: UMS Warszawa.

Autor: Redakcja Echo Warszawy