Kamery miejskie sprawdzą, czy Strefa Czystego Transportu działa tak, jak zapowiadano

FOT. Zarząd Dróg W Warszawie
W sercu Warszawy kamery sterujące ruchem zmieniają się z narzędzia do sterowania sygnalizacją w źródło danych o tym, kto i kiedy wjeżdża do centrum. Miasto zapowiada analizę, która ma odpowiedzieć na najważniejsze pytanie — czy ograniczenie najbardziej emisyjnych pojazdów faktycznie zadziałało w Śródmieściu. To nie będzie jednorazowy egzamin, lecz seria pomiarów rozpisana na miesiące.
- Jak Zintegrowany System Zarządzania Ruchem policzy ruch w Warszawie
- Na czym skoncentruje się analiza Strefy Czystego Transportu
- Dane mają służyć planowaniu – nie karaniu – i co z tego wynika
Jak Zintegrowany System Zarządzania Ruchem policzy ruch w Warszawie
Prace rozpoczyna Zarząd Dróg Miejskich przy wykorzystaniu istniejącej infrastruktury monitoringu. System, znany jako Zintegrowany System Zarządzania Ruchem, obejmuje obecnie około 240 skrzyżowań i na co dzień pomaga w sterowaniu światłami oraz nadawaniu priorytetu tramwajom i autobusom. Teraz te same kamery będą zbierać dane statystyczne potrzebne do oceny Strefy Czystego Transportu.
Najważniejsze informacje o sposobie zbierania danych:
- operatorem systemu jest firma Yunex; do wiosny ma przygotować piętnaście urządzeń analitycznych;
- monitoring obejmuje stałe rejestrowanie powtarzalności przejazdów i natężenia ruchu;
- urządzenia nie służą dziś do wystawiania mandatów — mają dostarczać statystyk i trendów.
Działania zaplanowano na 2026 r., a miasto podkreśla, że analiza będzie obejmować dłuższe okresy, by wyeliminować krótkoterminowe wahania.
Na czym skoncentruje się analiza Strefy Czystego Transportu
Rzecz nie sprowadza się tylko do liczenia samochodów. Analiza ma określić skład taboru oraz kierunki i powtarzalność przejazdów, co pozwoli zestawić efekty Strefy Czystego Transportu z parametrami jakości powietrza i poziomu hałasu w centrum.
Wśród punktów badania znajdą się:
- rozróżnienie rodzajów pojazdów oraz ich norm emisji;
- kierunki wjazdów i wyjazdów z obszaru objętego strefą;
- częstotliwość i wzorce przejazdów na wybranych odcinkach.
Miasto deklaruje, że pierwsze zestawienia wyników będą udostępniane w 2026 r., ale zależy mu na analizie długookresowej, która pokaże trwałe zmiany, nie tylko sezonowe odchylenia.
Dane mają służyć planowaniu – nie karaniu – i co z tego wynika
Jednym z najważniejszych komunikatów urzędu jest to, że zebrane statystyki nie będą używane do nakładania mandatów przez Zarząd Dróg Miejskich. Informacje o rzekomym karaniu za pomocą kamer krążące w mediach społecznościowych są, według miasta, nieprawdziwe. W przyszłości służby mają techniczną możliwość wykorzystania podobnych narzędzi, lecz wymaga to odrębnych decyzji oraz procedur.
Co to oznacza praktycznie:
- mieszkańcy mogą oczekiwać bardziej przejrzystych raportów o efektach Strefy Czystego Transportu — liczbach i trendach zamiast pojedynczych przypadków;
- wyniki analizy mogą posłużyć do planowania korekt organizacji ruchu, priorytetów dla komunikacji miejskiej oraz działań ograniczających emisję w Śródmieściu;
- możliwe są dalsze rozmowy o wykorzystaniu danych przez służby — ale dopiero po ustaleniach formalnych.
Dla osób poruszających się po centrum oznacza to przede wszystkim jedno: miasto będzie miało lepsze narzędzia do podejmowania decyzji opartych na danych, a mieszkańcy powinni śledzić oficjalne raporty i komunikaty, by zobaczyć, jakie konkretne zmiany są planowane na podstawie analiz.
na podstawie: ZDM Warszawa.
Autor: Redakcja Echo Warszawy

