Grill tylko w wyznaczonych miejscach. W Warszawie łatwo o mandat

Grill tylko w wyznaczonych miejscach. W Warszawie łatwo o mandat

Majówkowe grille w Warszawie nie kończą się wszędzie tak samo. W jednych miejscach ogień jest dozwolony, w innych może skończyć się mandatem, a przy okazji naruszeniem przepisów o ochronie zieleni i zabytków. Miasto wskazuje konkretne strefy nad Wisłą i przypomina, że parkowy trawnik nie jest miejscem na ruszt. Przy suchej pogodzie ta różnica staje się szczególnie ważna.

  • Nad Wisłą i na wybranych terenach ogień ma swoje miejsce
  • Parki i zieleńce pozostają poza zasięgiem grilla
  • Sucha pogoda szybko zmienia piknik w realne zagrożenie

Nad Wisłą i na wybranych terenach ogień ma swoje miejsce

Warszawa wyznaczyła kilka punktów, w których grillowanie i ogniska są legalne. To przede wszystkim tereny rekreacyjne i plaże nad Wisłą, a także wybrane miejsca zarządzane przez Lasy Miejskie oraz niektóre strefy w parkach dzielnicowych. Poza nimi rozpalanie ognia wymaga już dużo większej ostrożności, a często po prostu nie jest dopuszczalne.

Wskazane miejskie lokalizacje to:

  • Teren rekreacji Aluzyjna na Białołęce – 3 paleniska
  • Plaża przy Moście M. Skłodowskiej-Curie – 4 paleniska
  • Plaża Poniatówka – 10 palenisk
  • Plaża Saska – 4 paleniska, w tym 2 z rusztem
  • Strefa rekreacji Gocław – 1 palenisko i 2 z rusztem
  • Pawilon Edukacyjny Kamień – 1 palenisko
  • Plaża Rusałka / ZOO – 2 paleniska i 2 ruszty
  • Plaża Żoliborz – 2 paleniska, w tym 1 z rusztem
  • Plaża przy Płycie Desantu – 1 palenisko

To właśnie tam można legalnie rozpalić ogień, ale tylko pod warunkiem zachowania zasad bezpieczeństwa. W innych miejscach decyzja nie powinna zapadać na oko, bo różnica między piknikiem a wykroczeniem bywa bardzo cienka.

Parki i zieleńce pozostają poza zasięgiem grilla

Największe ryzyko dotyczy terenów zieleni zarządzanych przez Zarząd Zieleni m.st. Warszawy. W większości parków i zieleńców nie ma wyznaczonych miejsc do grillowania ani rozpalania ognisk. Dodatkowo wiele z nich podlega ochronie konserwatorskiej, bo znajduje się w rejestrze zabytków, a część objęta jest również ochroną przyrodniczą.

W takich miejscach otwarty ogień może naruszać kilka przepisów naraz. Kodeks wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za używanie ognia w sposób mogący wywołać pożar. Ten sam kodeks sankcjonuje niszczenie roślinności i deptanie terenów zielonych, a kara może sięgnąć 1000 zł albo zakończyć się naganą. Jeśli ktoś uszkadza zabytek, w grę wchodzi już ustawa o ochronie zabytków, która przewiduje znacznie surowsze konsekwencje, także karę więzienia.

W praktyce oznacza to jedno: nie każdy trawnik nadaje się na grill, nawet jeśli z boku wygląda zachęcająco. Miejsce trzeba sprawdzić wcześniej, zanim pojawi się rozłożony sprzęt i dym.

Sucha pogoda szybko zmienia piknik w realne zagrożenie

Miasto przypomina też o pogodzie, bo to ona w takich dniach często decyduje o bezpieczeństwie. Gdy długo nie pada, ryzyko pożaru rośnie bardzo wyraźnie, a chwila nieuwagi wystarczy, by ogień wymknął się spod kontroli. Silny wiatr dodatkowo pogarsza sytuację.

Dlatego przy grillu albo ognisku warto trzymać się prostych zasad:

  • nie rozpalać ognia przy silnym wietrze,
  • nie zostawiać paleniska bez nadzoru,
  • dokładnie gasić ogień po zakończeniu spotkania,
  • mieć pod ręką wodę lub piasek.

To drobne rzeczy, ale właśnie one decydują o tym, czy wieczór nad rzeką kończy się spokojnie. Warszawskie miejsca do grillowania istnieją, tylko trzeba korzystać z nich rozsądnie. W przeciwnym razie rekreacja może błyskawicznie zamienić się w interwencję strażników lub służb.

na podstawie: Urząd Miasta Stołecznego Warszawy.