[PIŁKA NOŻNA] Remis w Katowicach w PKO BP Ekstraklasie – Legia wyszarpała punkt, ale kryzys trwa
![[PIŁKA NOŻNA] Remis w Katowicach w PKO BP Ekstraklasie – Legia wyszarpała punkt, ale kryzys trwa](/images/mecz/gks-katowice-legia-warszawa-13022026-11.webp)
Legia Warszawa zremisowała na Stadionie GKS Katowice 1:1 (1:1). Goście wyszli na prowadzenie po golu Vahana Bichakhchjana w 26. minucie, lecz tuż przed przerwą Borja Galán wyrównał z rzutu wolnego i sędzia, po weryfikacji VAR, uznał bramkę. Wynik nie zmienia faktu, że to kolejny trudny wieczór dla zespołu z Warszawy.
Mecz od początku miał charakter wyrównany – Legia przeważała w posiadaniu piłki (54% do 46%), ale konkretów w ofensywie pojawiało się jak na lekarstwo. Pierwsza połowa dała nam najważniejsze momenty: gospodarze najpierw skapitulowali po precyzyjnym strzale Bichakhchjana, a tuż przed przerwą Bartosz Nowak wypracował stały fragment gry, z którego Galán skutecznie uderzył, doprowadzając do remisu. Sprawa gola była analizowana pod kątem spalonego, jednak arbiter Damian Sylwestrzak — po konsultacji z VAR — podtrzymał decyzję i publiczność w Katowicach eksplodowała.
Legia miała piłkę, ale brakowało klarownych sytuacji
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Legia mówiła więcej w posiadaniu, ale strzałów celnych miała zaledwie trzy przy dwóch celnych próbach gospodarzy. Szans brakowało obu drużynom, a przewaga statystyczna nie przekładała się na dominację w polu karnym. Wyróżniały się takie decyzje taktyczne jak wcześniejsza zmiana u gospodarzy po 34. minucie, a także dwie wymiany w drugiej połowie po stronie Legii, które miały ożywić atak. Kartki (w tym żółte dla M. Wdowiaka, B. Kapustki i S. Kapuadiego) nadawały spotkaniu ostrzejszy ton, ale nie łamały jego otwartego charakteru.
Co oznacza ten punkt dla obu drużyn
Dla Legii remis w Katowicach to kolejny cios w trwającej serii bez zwycięstwa — według dostępnych informacji to już piąty miesiąc bez triumfu w lidze i najgorsza passa klubu w historii rozgrywek. Ten remis to drugi z rzędu wynik, który pogłębia niepokój przed kolejnymi spotkaniami. GKS z kolei, plasujący się wyżej w tabeli i z sześcioma punktami przewagi nad Legią, potwierdził, że u siebie potrafi stawiać twarde warunki, korzystając z ofensywy przy stałych fragmentach gry.
Dla warszawskich kibiców, którzy licznie przyjechali na Śląsk, choć punkt jest lepszy niż porażka, nastroje po meczu były mieszane — ulga, że nie przegraliśmy, ale też rosnący niepokój o dalszy kurs sezonu. Przed Legią kolejne wyzwanie już w sobotę, gdy u siebie podejmie Wisłę Płock , a terminarz nie daje czasu na długie rozliczenia.
Sędzia spotkania: Damian Sylwestrzak. Statystyki meczu mówiły jasno — przewaga w posiadaniu i minimalnie więcej kornerów dla gości nie wystarczyły, by zdobyć trzy punkty. Legia wraca do Warszawy z jednym oczkiem, z pytaniami o skuteczność i końcowy kształt kryzysu.
| GKS Katowice | Statystyka | Legia Warszawa |
|---|---|---|
| 1 | Gole | 1 |
| 46% | Posiadanie | 54% |
| 2 | Strzały celne | 3 |
| 5 | Strzały niecelne | 5 |
| 13 | Strzały łącznie | 10 |
| 6 | Strzały zablokowane | 2 |
| 9 | Strzały w polu karnym | 6 |
| 4 | Strzały spoza pola | 4 |
| 6 | Rzuty rożne | 7 |
| 15 | Faule | 11 |
| 1 | Spalone | 2 |
| 2 | Żółte kartki | 3 |
| 2 | Interwencje bramkarza | 1 |
| 340 | Liczba podań | 407 |
| 257 | Podania celne | 314 |
| 76% | Skuteczność podań | 77% |
Autor: redakcja sportowa echowarszawy.pl

