Pogotowie Drogowe ZDM - jak Warszawa radzi sobie z wykruszeniami nawierzchni

Zimą ulice wyglądają jak pole bitwy z dziurami — przed południem ekipy łatają boczne ulice, nocą pracują tam, gdzie ruch jest największy. W centrum działa system zgłoszeń i codzienny monitoring, a na pierwszej linii stoi Pogotowie Drogowe ZDM współpracujące z Zakładem Remontów i Konserwacji Dróg. Reporter obserwuje rytm prac: szybkie doraźne łaty na zimno dziś, trwalsze naprawy na gorąco wiosną. Między kolejnymi zgłoszeniami widać, jak wiele szkód powodują codzienne wahania temperatury i presja ruchu.
- Praca ekip na drogach - Pogotowie Drogowe i Zakład Remontów i Konserwacji Dróg
- Zimą w Warszawie - skąd biorą się pęknięcia i jak się je naprawia
Praca ekip na drogach - Pogotowie Drogowe i Zakład Remontów i Konserwacji Dróg
Pogotowie Drogowe ZDM patroluje ulice przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Ekipy codziennie objeżdżają dzielnice i reagują na ubytki wykryte podczas kontroli lub zgłoszone przez mieszkańców za pośrednictwem Miejskiego Centrum Kontaktu 19115. Współpraca z Zakładem Remontów i Konserwacji Dróg pozwala szybciej mobilizować dodatkowe załogi tam, gdzie potrzeba.
Priorytet ma bezpieczeństwo — awarie bezpośrednio zagrażające uczestnikom ruchu są usuwane niezwłocznie. Pozostałe interwencje realizowane są według kategorii drogi i ważności. Orientacyjne terminy reakcji to:
- natychmiastowo dla zagrożeń bezpośrednich — naprawa „od zgłoszenia”,
- w zależności od klasy drogi — w ciągu 24 godzin, 3 dni, 6 dni lub 9 dni.
Dzienna organizacja pracy również ma swój porządek: w ciągu dnia priorytet mają mniej ruchliwe ulice, aby minimalizować nocne utrudnienia; w nocy ekipy pracują na głównych ciągach, gdy natężenie ruchu spada.
Zimą w Warszawie - skąd biorą się pęknięcia i jak się je naprawia
Zimą drogi najbardziej cierpią z powodu tzw. przejść przez zero — w ciągu doby temperatura może wahać się powyżej i poniżej zera, a kiedy do tego dołączają opady, woda w szczelinach zamarza i rozsadzając strukturę bitumiczną powoduje wykruszenia. Do tego dochodzi ruch pojazdów i ingerencje w jezdnię związane z pracami sieciowymi — wszystko razem przyspiesza degradację nawierzchni.
W praktyce naprawy odbywają się dwuetapowo:
- doraźne uzupełnienia wykonywane są „na zimno” — mieszanką mineralno-asfaltową, która nie wymaga podgrzewania. To szybkie zabezpieczenie, które ogranicza pogarszanie się ubytku do wiosny,
- trwałe łatanie odbywa się „na gorąco” — w cieplejszych, stabilnych warunkach pogodowych układa się mieszanki np. beton asfaltowy, po uprzednim wycięciu zniszczonego fragmentu, oczyszczeniu podłoża, skropieniu emulsją poprawiającą sczepność i zastosowaniu masy uszczelniającej.
Przy większych fragmentach uszkodzeń standardem jest wycięcie i odtworzenie warstw nawierzchni, z zastosowaniem emulsji i uszczelniaczy, które scalają nowe i istniejące nawierzchnie.
Dane z ostatnich miesięcy pokazują skalę problemu: w grudniu 2025 wpłynęło 345 zgłoszeń dotyczących uszkodzeń nawierzchni, z czego 15 wymagało natychmiastowej interwencji; w styczniu 2026 było 317 zgłoszeń, w tym 19 awarii o wyjątkowym stopniu zagrożenia. W całym 2025 roku odnotowano łącznie ponad 4 600 zgłoszeń dotyczących nawierzchni, a Pogotowie Drogowe zarejestrowało ogółem 52 446 zgłoszeń różnego typu. Do zabezpieczeń wykruszeń zużyto 9 222 kg masy na zimno — czyli około 369 worków po 25 kg.
Kilka praktycznych wskazówek dla zgłaszających:
- korzystać z Miejskiego Centrum Kontaktu 19115 — zgłoszenie warto uzupełnić zdjęciem i dokładnym opisem miejsca,
- oznaczyć czy ubytek stwarza bezpośrednie zagrożenie (np. w pobliżu przejścia dla pieszych, przystanku czy skrzyżowania),
- pamiętać, że naprawy „na zimno” to rozwiązanie tymczasowe — trwałe łaty pojawią się, gdy pozwoli na to pogoda.
Warto obserwować także, że system działa nie tylko reakcyjnie — monitoring i regularne objazdy pomagają wychwycić ubytki wcześniej, zanim staną się poważnym zagrożeniem. Dzięki temu warszawskie drogi są naprawiane według priorytetów ustalanych przez ZDM i współpracujące służby.
na podstawie: Zarząd Dróg W Warszawie.
Autor: Redakcja Echo Warszawy

