[PIŁKA RĘCZNA] MKS Wieluń – AZS UW Warszawa 38:32. I Liga Mężczyzn (Grupa C), 7. kolejka

[PIŁKA RĘCZNA] MKS Wieluń – AZS UW Warszawa 38:32. I Liga Mężczyzn (Grupa C), 7. kolejka

Szansa na zmniejszenie dystansu do czołówki wymknęła się warszawskim szczypiornistom mimo prowadzenia w połowie meczu. W 7. kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa C) AZS UW Warszawa przegrał na wyjeździe z MKS Wieluń 32:38. W tabeli wieluńska drużyna zajmuje trzecie miejsce z 15 punktami, a AZS jest szósty z dorobkiem 10 punktów. Dla gości to bolesny wynik właśnie dlatego, że przez pierwsze 30 minut mieli powody, by myśleć o wywiezieniu punktów.

Warszawianie jechali do Wielunia z bilansem trzech zwycięstw i czterech porażek. Gospodarze mieli na koncie pięć wygranych przy jednej przegranej, więc ligowe zestawienie wskazywało faworyta. Sam mecz nie ułożył się jednak od razu zgodnie z miejscami w tabeli. AZS zakończył pierwszą połowę prowadzeniem 19:17 i przed dalszą częścią spotkania był bliżej sukcesu. Dla kibiców śledzących z Warszawy ten dwubramkowy zapas był najważniejszym punktem odniesienia: teraz trzeba go było utrzymać.

Prowadzenie AZS nie wystarczyło

Pierwsza połowa pokazała, że różnica punktowa między zespołami nie musi oznaczać jednostronnego meczu. Warszawscy szczypiorniści zdobyli 19 bramek, o dwie więcej od MKS. To był wynik, na którym można było budować nadzieję, zwłaszcza że goście wcześniej potrafili wygrywać z wieluńskim zespołem. W dwóch poprzednich bezpośrednich spotkaniach górą był AZS. Ostatnie z nich, rozegrane 15 lutego 2025 roku również w Wieluniu, zakończyło się zwycięstwem warszawian 31:20.

Tym razem historia rywalizacji nie pomogła utrzymać przewagi. MKS w drugiej połowie zdobył 21 bramek, a AZS odpowiedział 13 trafieniami. To właśnie te liczby wyjaśniają zwrot w wyniku: z dwubramkowego prowadzenia gości zrobiła się sześciobramkowa wygrana gospodarzy. Bez rozpisywania pojedynczych akcji widać skalę zmiany – warszawianie zdobyli w tej części gry o sześć bramek mniej niż w pierwszej, podczas gdy wieluński zespół poprawił swój dorobek o cztery trafienia.

Dla AZS szczególnie dotkliwy jest kontrast między obiema połowami. Pierwsza dawała realną podstawę do myślenia o zwycięstwie na terenie drużyny z czołówki. Druga całkowicie zmieniła obraz rezultatu. Warszawianie nie jechali przecież do Wielunia wyłącznie po dobre wrażenie przez pół meczu; w ligowym układzie bardziej potrzebowali punktów niż potwierdzenia, że potrafią dotrzymać kroku rywalowi przez 30 minut.

Codziennie nowe informacje z Warszawy publikujemy na echowarszawy.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na echowarszawy.pl/wydarzenie.

Wieluń odwrócił wynik i utrzymał przewagę w tabeli

MKS ma za sobą udany początek rozgrywek. Sezon rozpoczął 14 września zwycięstwem 33:30 nad AZS UMCS Lublin, a teraz dopisał wygraną w spotkaniu z warszawskim zespołem. Dla gospodarzy wynik 38:32 oznacza nie tylko kolejny korzystny rezultat, lecz także przerwanie serii dwóch porażek z AZS w bezpośrednich meczach. Tym razem to wieluńscy szczypiorniści schodzili z lepszym bilansem bramkowym z parkietu.

Warszawski zespół pokazywał już w tym sezonie, że potrafi być bardzo skuteczny w ataku – 3 października AZS UW Ochota Warszawa wygrał z UKS Hagard Strzałkowo 45:23. W Wieluniu goście także zdobyli ponad 30 bramek, lecz nie wystarczyło to do wywiezienia punktów. Sobotni mecz najlepiej oddaje więc zestawienie dwóch połówek: 19:17 dla AZS, potem 21:13 dla MKS.

Po tej porażce warszawianie pozostają na szóstym miejscu, pięć punktów za trzecim Wieluniem. Z perspektywy AZS to spotkanie, do którego warto wracać przede wszystkim przez utracone prowadzenie. Z perspektywy tabeli – potwierdzenie, że MKS potrafił wygrać nawet wtedy, gdy w połowie meczu to goście byli bliżej pełnej puli.

MKS WieluńStatystykaAZS UW Warszawa
38Bramki32
17I połowa19
21II połowa13
3Pozycja6
15Punkty10
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły