[PIŁKA RĘCZNA] KSSPR Końskie – KS AZS AWF Warszawa 46:28. Trzecie zwycięstwo gospodarzy w tej rywalizacji w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

[PIŁKA RĘCZNA] KSSPR Końskie – KS AZS AWF Warszawa 46:28. Trzecie zwycięstwo gospodarzy w tej rywalizacji w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

Dwa poprzednie spotkania z KSSPR Końskie kończyły się dla warszawskich szczypiornistów porażkami. Sobotni mecz dopisał do tej historii kolejny rozdział: KS AZS AWF Warszawa przegrał na wyjeździe 28:46. Przez pierwsze 20 minut goście dotrzymywali gospodarzom kroku, ale później coraz trudniej było im odpowiadać na grę lidera I Ligi Mężczyzn w grupie C.

Poprzednia wizyta koneckiego zespołu w Warszawie, 10 maja, przyniosła wynik 36:35 dla KSSPR. Tamten mecz rozstrzygnęła jedna bramka. Tym razem przewaga gospodarzy rosła jeszcze przed zejściem do szatni, a druga połowa przyniosła już znacznie większą różnicę. Dla warszawskich kibiców to przykre porównanie: zespół, z którym wiosną można było grać do ostatnich chwil, teraz okazał się wyraźnie skuteczniejszy.

Obrona KSSPR otworzyła drogę do kontrataków

Początek nie zapowiadał tak wysokiej porażki AZS AWF. Przez około 20 minut spotkanie miało równy przebieg i warszawianie pozostawali w grze. Później KSSPR poprawił obronę, a po zatrzymanych akcjach gości zaczął wyprowadzać szybkie kontrataki. To był zwrot, który odmienił pierwszą część meczu: gospodarze schodzili na przerwę, prowadząc 21:16.

Pięć bramek straty nie zamykało jeszcze warszawianom drogi do dobrego wyniku. Wymagało jednak ograniczenia strat w ataku, bo konecczanie pokazali już, jak szybko potrafią wykorzystać okazję do kontry. Gości czekało trudne zadanie także dlatego, że naprzeciw stał lider tabeli, a nie rywal, któremu łatwo odebrać inicjatywę samą cierpliwością w rozegraniu.

Druga odsłona przyniosła KSSPR aż 25 bramek, przy 12 trafieniach AZS AWF. Warszawski zespół nie znalazł sposobu, by zahamować gospodarzy, i strata z pięciu goli urosła do osiemnastu. Końcowe 46:28 oddaje skalę przewagi konecczan, choć nie pokazuje, że przez pierwszą część otwierającej połowy goście potrafili utrzymać z nimi kontakt.

Trener KSSPR Przemysław Matyjasik podkreślał po spotkaniu, że cieszy go możliwość szerokich zmian i szansa gry dla wszystkich zawodników. To ważna uwaga przy wyniku, który gospodarze budowali także w drugich 30 minutach. Z warszawskiej perspektywy bilans tej części jest najtrudniejszy do zaakceptowania: po 21:16 był jeszcze punkt zaczepienia, lecz wynik drugiej połowy nie pozostawił miejsca na powrót.

Lider umocnił swoją pozycję, warszawianie zostali w dole tabeli

Po sześciu kolejkach KSSPR Końskie zajmuje pierwsze miejsce z 15 punktami i bilansem pięciu zwycięstw oraz jednej porażki. KS AZS AWF Warszawa jest dwunasty, ma cztery punkty, jedno zwycięstwo i pięć przegranych. Różnicę między zespołami widać również w sezonowych bramkach: gospodarze mają bilans 206:170, a warszawianie 160:210. Sobotni wynik wpisuje się więc w dotychczasowy układ tabeli, choć dla gości szczególnie bolesne są rozmiary porażki.

Konecczanie przystępowali do tego sezonu po wygraniu grupy C w poprzednich rozgrywkach i nieudanych barażach o Ligę Centralną. We wrześniu w klubie mówiono o ponownej walce o baraże i szansę awansu. Obecna pozycja pokazuje, że ten plan ma solidne podstawy. Warszawski akcent pojawił się już wcześniej w ich sezonie: 27 września KSSPR wygrał 33:32 z AZS UW Ochota Warszawa w meczu rozstrzygniętym dopiero pod koniec. W sobotę przeciwko AZS AWF przebieg był inny. Stołeczny zespół długo stawiał opór, ale gdy gospodarze poprawili defensywę, dystans zaczął rosnąć – i nie przestał aż do końca.

KSSPR KońskieStatystykaKS AZS AWF Warszawa
46Bramki28
21I połowa16
25II połowa12
1Pozycja12
15Punkty4
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły