[PIŁKA RĘCZNA] AZS UW Warszawa – KS Warszawianka 31:32. Sąsiedzi z tabeli podzieleni jedną bramką w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

[PIŁKA RĘCZNA] AZS UW Warszawa – KS Warszawianka 31:32. Sąsiedzi z tabeli podzieleni jedną bramką w I Lidze Mężczyzn (Grupa C)

Piąte miejsce i 11 punktów Warszawianki, szósta lokata i 10 punktów AZS UW – przed bezpośrednim starciem obu warszawskich zespołów trudno było o wyraźniejszą stawkę. W sobotę 17 października gospodarze nie zdołali jednak odwrócić kolejności w tym pojedynku: AZS UW Warszawa przegrał z KS Warszawianką 31:32 w szóstej kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa C). O wyniku rozstrzygnęła jedna bramka, choć po pierwszej połowie nic nie dzieliło drużyn także na tablicy wyników.

Dla AZS był to mecz szczególny również z innego powodu. W pięciu poprzednich spotkaniach z Warszawianką za każdym razem górą byli akademicy. Ostatnio, w maju 2025 roku, wygrali na wyjeździe 33:24. Tym razem rywale przyjechali z bilansem czterech zwycięstw i bez porażki w sezonowym zestawieniu. Historia bezpośrednich meczów przemawiała więc za gospodarzami, bieżąca forma – za gośćmi. Parkiet miał odpowiedzieć, który argument okaże się mocniejszy.

Remis 16:16 zostawił wszystko otwarte

Pierwsze trzydzieści minut nie przyniosło rozstrzygnięcia. Wynik 16:16 dobrze oddaje skalę zadania, przed którym stanął AZS: aby zatrzymać wyżej notowanego sąsiada z tabeli, musiał znaleźć sposób na zdobywanie bramek także w drugiej części. Warszawianka miała dokładnie ten sam problem po drugiej stronie boiska. Przy takim stanie nie było zapasu, który pozwalałby którejkolwiek drużynie spokojnie gospodarować wynikiem.

To właśnie bliskość w tabeli nadawała temu spotkaniu dodatkowego znaczenia. Dzielił je jeden punkt i jedna pozycja, a obie ekipy grały w tej samej warszawskiej rywalizacji o ligowe miejsce. Dla kibiców AZS szansa była czytelna: wygrana u siebie oznaczałaby zwycięstwo nad zespołem stojącym bezpośrednio przed akademikami. Warszawianka miała okazję pokazać, że jej pozycja nie jest przypadkiem. W połowie meczu odpowiedź wciąż była odległa o trzydzieści minut gry.

Jeden gol różnicy i koniec serii AZS

Druga połowa również zamknęła się minimalną różnicą – Warszawianka wygrała ją 16:15. To wystarczyło, by z remisu 16:16 zrobiło się końcowe 31:32. AZS zdobył po przerwie niemal tyle samo bramek co w pierwszej części, ale goście dołożyli o jedną więcej. W meczu, w którym obie drużyny przekroczyły granicę 30 trafień, właśnie ten szczegół przesądził o wyniku.

Dla gospodarzy porażka oznacza też przerwanie serii pięciu zwycięstw z tym rywalem. Tamte rezultaty nie pomogły w sobotnim spotkaniu, choć pokazywały, że akademicy potrafili już znajdować sposób na Warszawiankę. Tym razem byli blisko przedłużenia korzystnej passy, lecz sam remis po pierwszej połowie i 15 bramek zdobytych w drugiej nie wystarczyły. Goście wyjechali ze zwycięstwem, a AZS pozostał z poczuciem, że do odmiennego wyniku zabrakło naprawdę niewiele.

Sobotni rezultat wpisuje się też w szerszy obraz sezonu obu stołecznych drużyn. We wrześniu AZS informował, że pierwszy zespół prowadzi Andrzej Korus, a drugim trenerem jest Sławomir Monikowski. Klub deklarował wtedy również, że co roku walczy o awans do Ligi Centralnej. Warszawianka rozpoczęła z kolei ligowe rozgrywki od wrześniowej wygranej 28:26 z KS AZS AWF Warszawa. Październikowy mecz pokazał, jak niewielki margines może dzielić te zespoły: w tabeli był to punkt, na parkiecie – jedna bramka.

AZS UW WarszawaStatystykaKS Warszawianka
31Bramki32
16I połowa16
15II połowa16
6Pozycja5
10Punkty11
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły