[PIŁKA NOŻNA] Niespodzianka w Betclic 3. Lidze Grupa 1 (Grupa I): KTS Weszło Warszawa – Olimpia Zambrów 1:3

[PIŁKA NOŻNA] Niespodzianka w Betclic 3. Lidze Grupa 1 (Grupa I): KTS Weszło Warszawa – Olimpia Zambrów 1:3

Trzy zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach pozwalały kibicom KTS Weszło Warszawa liczyć na udaną sobotę. Tym razem to jednak goście mieli więcej powodów do radości: KTS Weszło Warszawa przegrał u siebie z Olimpią Zambrów 1:3. Lider tabeli stracił dwie bramki przed upływem pół godziny i przez resztę spotkania musiał gonić wynik.

Dla warszawskiego zespołu ten mecz był kolejnym rozdziałem sezonu, który dotąd układał się bardzo dobrze. Jeszcze 23 sierpnia KTS, jako beniaminek III ligi prowadzony przez Łukasza Ryczkowskiego, świętował piąte zwycięstwo z rzędu i był wskazywany jako kandydat do awansu. Po wygranej z Olimpią Elbląg 20 września miał 25 punktów po dziewięciu kolejkach i prowadził w Grupie I. Ostatnie pięć występów przyniosło mu trzy wygrane, remis i porażkę. Sobotnie spotkanie pokazało, że nawet przy takim dorobku trzeba być gotowym na trudne popołudnia.

Dwa trafienia Olimpii w pierwszych 29 minutach

Olimpia Zambrów przyjechała do Warszawy z jedenastego miejsca w tabeli. Jeszcze 14 września, po remisie 1:1 z Wigrami Suwałki, zespół Michała Kolanowskiego zajmował dwunastą pozycję i miał 10 punktów po ośmiu kolejkach. W starciu z liderem różnicę miejsc szybko przestało być jednak widać w tym, co najważniejsze – w wyniku.

Już w 9. minucie Lawrence Kofi Mensah dał gościom prowadzenie. Dla gospodarzy oznaczało to konieczność odrabiania strat niemal od początku meczu. Zanim minęło pół godziny, sytuacja zrobiła się jeszcze trudniejsza. Mensah wywalczył rzut karny, a Jakub Jakimiuk wykorzystał go w 29. minucie. Olimpia prowadziła 2:0 i z takim rezultatem zespoły zakończyły pierwszą połowę.

Mensah nie tylko zdobył otwierającą bramkę. Został też wyróżniony za grę z piłką i udział w akcji, która przyniosła drugi gol. Po stronie gości ważną postacią był również Sołowiej, kierujący obroną Olimpii. Dla warszawskich kibiców oglądających spotkanie u siebie obraz był niecodzienny: zespół przyzwyczajający w tym sezonie do zdobywania punktów musiał szukać sposobu na odrobienie dwóch trafień.

Kempski powiększył przewagę, Winiarski odpowiedział z karnego

Przez długi czas wynik pozostawał bez zmian. KTS nadal potrzebował gola, który przywróciłby mu nadzieję na korzystny rezultat, lecz następne trafienie padło dla przyjezdnych. W 85. minucie Mateusz Kempski podwyższył prowadzenie Olimpii na 3:0. To sprawiło, że warszawianom zostało już tylko kilka minut na odpowiedź.

Ta przyszła w 90. minucie. Damian Winiarski wykorzystał rzut karny i ustalił wynik na 1:3. Bramka pozwoliła gospodarzom zmniejszyć rozmiary porażki, ale nie zmieniła tego, kto wyjechał z Warszawy ze zwycięstwem. Mecz z trybun oglądali między innymi Krzysztof Stanowski, Wojciech Kowalczyk i Czesław Michniewicz.

Dla Olimpii to cenny rezultat w spotkaniu z liderem, a dla KTS wyraźny sygnał, że przewaga w tabeli nie chroni przed stratą punktów. Warszawski zespół pozostał na pierwszym miejscu z 26 punktami i czterema punktami przewagi nad drugimi Wigrami Suwałki. Najbliższą okazję do reakcji dostanie 11 października w wyjazdowym meczu z Widzewem II. Tego samego dnia Olimpia podejmie Lechię T. Mazowiecki.

KTS Weszło WarszawaStatystykaOlimpia Zambrów
1Gole3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły