Warszawa i Mazowsze stawiają na centrum ESA. W grze jest bezpieczeństwo kosmiczne

Warszawa i Mazowsze stawiają na centrum ESA. W grze jest bezpieczeństwo kosmiczne

FOT. Urząd Marszałkowski w Warszawie

Na stole leży projekt, który wykracza poza zwykłą samorządową deklarację. Warszawa i Mazowsze chcą, by to właśnie tutaj stanęło Centrum Technologiczne Europejskiej Agencji Kosmicznej – miejsce mające spinać europejskie kompetencje w obszarze bezpieczeństwa kosmicznego i zarządzania kryzysowego. Podpisy złożone przez miasto, region, naukowców i przedstawicieli branży kosmicznej pokazują, że kandydatura nie bierze się z pustego hasła, lecz z całego ekosystemu ludzi i instytucji. O tym, kto wygra ten wyścig, zdecydują ESA i polski rząd w najbliższych miesiącach.

  • Samorząd i nauka budują wspólny front pod kandydaturę
  • CBK PAN i Wojskowa Akademia Techniczna pokazują siłę zaplecza
  • Międzynarodowe instytucje już tworzą tu sprawdzone zaplecze

Samorząd i nauka budują wspólny front pod kandydaturę

Podczas podpisania wspólnej deklaracji poparcia wokół jednego celu stanęli przedstawiciele m.st. Warszawy, samorządu województwa mazowieckiego, środowisk naukowych i sektora kosmicznego. Chodzi o przekonanie Europejskiej Agencji Kosmicznej, że metropolia warszawska ma warunki, by przyjąć nową placówkę bez długiego rozruchu i bez improwizacji.

W centrum argumentacji znalazło się połączenie kilku porządków naraz – nauki, technologii, instytucji publicznych i bezpieczeństwa państwa. Rafał Trzaskowski wskazywał, że Warszawa i metropolia mają już dziś zestaw atutów, który trudno złożyć w innym miejscu tak gęsto i tak naturalnie.

„Warszawa i metropolia warszawska są naturalnym miejscem dla Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej” – podkreślał Rafał Trzaskowski.

W praktyce oznacza to nie tylko prestiżową lokalizację. Taka jednostka miałaby od pierwszego dnia działać w otoczeniu, które rozumie zarówno kosmos, jak i sprawy bezpieczeństwa. To ważne, bo centrum ESA nie miałoby być ozdobą na mapie, lecz miejscem pracy dla specjalistów od realnych zagrożeń i technologii.

CBK PAN i Wojskowa Akademia Techniczna pokazują siłę zaplecza

Mazowsze przedstawia się jako region z największą w kraju liczbą podmiotów związanych z sektorem kosmicznym. W tym gronie są uczelnie, instytuty badawcze i firmy rozwijające rozwiązania dla satelitów, obserwacji Ziemi, cyberbezpieczeństwa oraz obronności. Taki układ daje kandydaturze Warszawy i regionu mocny fundament, bo nie opiera się wyłącznie na deklaracjach, ale na działających już ośrodkach.

Najmocniejszym punktem tego zaplecza pozostaje Centrum Badań Kosmicznych PAN – jedyny w Polsce instytut w całości poświęcony badaniom kosmicznym. Jego udział w misjach Solar Orbiter, JUICE i Mars Express pokazuje, że mowa o doświadczeniu zdobywanym w międzynarodowej praktyce, a nie w laboratoryjnej teorii. Obok działa też Wojskowa Akademia Techniczna z Krajowym Centrum Inżynierii Kosmicznej i Satelitarnej, które prowadzi projekty związane z radarami, cyberbezpieczeństwem i zarządzaniem kryzysowym.

Adam Struzik zwracał uwagę, że właśnie taki zestaw kompetencji daje Mazowszu przewagę.

„Trudno o lepszą lokalizację dla Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej niż Warszawa” – mówił marszałek województwa mazowieckiego.

Do tego dochodzi bliskość ministerstw i instytucji odpowiedzialnych za rozwój technologii, obronność oraz bezpieczeństwo kraju. W przypadku placówki, która ma zajmować się bezpieczeństwem kosmicznym i reagowaniem kryzysowym, to argument z gatunku tych, które trudno zignorować.

„Sektor kosmiczny to jest bardzo technologicznie zaawansowane działanie, które wymaga świetnej kadry” – zaznaczył prof. dr hab. inż. Piotr Orleański, dyrektor Centrum Badań Kosmicznych PAN.

Międzynarodowe instytucje już tworzą tu sprawdzone zaplecze

Nowe centrum ESA miałoby obsługiwać 22 państwa członkowskie Agencji i zatrudniać ekspertów z całej Europy. Warszawa od dawna pokazuje, że potrafi przyjmować międzynarodowe zespoły i instytucje, a także zapewniać im codzienne funkcjonowanie w dużym, dobrze skomunikowanym mieście. To nie jest detal – przy takich projektach liczą się nie tylko laboratoria i biura, ale też szkoły, mieszkania, transport i otoczenie, w którym specjaliści chcą zostać dłużej niż na kontraktowy epizod.

W stolicy już dziś działają między innymi Frontex i ODIHR. To ważny sygnał, bo pokazuje, że Warszawa ma doświadczenie w obsłudze struktur o międzynarodowym charakterze i potrafi udźwignąć organizacyjnie podobne wyzwania. Do tego dochodzi rozbudowana infrastruktura miejska i zaplecze akademickie, które mogą ułatwić start nowej placówki bez długiego okresu adaptacji.

Podpisana deklaracja nie rozstrzyga jeszcze niczego, ale wyraźnie ustawia Warszawę i Mazowsze w gronie poważnych kandydatów. W najbliższych miesiącach ESA i polski rząd mają podjąć decyzję, a wtedy okaże się, czy ten wspólny front samorządu, nauki i biznesu przekona europejskich decydentów.

na podstawie: Mazowiecki Urząd Marszałkowski.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Marszałkowski w Warszawie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.