Skwer Dejmka już otwarty. W centrum Warszawy pamięć o teatrze ma nowe miejsce

Skwer Dejmka już otwarty. W centrum Warszawy pamięć o teatrze ma nowe miejsce

W samym środku Warszawy pojawił się adres, który łączy codzienny ruch przechodniów z historią polskiej sceny. Przy skrzyżowaniu Karasia i Kopernika otwarto skwer imienia Kazimierza Dejmka, a razem z nim odsłonięto popiersie reżysera. To symboliczny finał decyzji Rady Warszawy podjętej po styczniowej uchwale z 2025 roku. W sąsiedztwie Teatru Polskiego taki gest brzmi wyjątkowo naturalnie.

  • Przy Teatrze Polskim domknięto decyzję o nowym skwerze
  • O Dejmeku mówiono bez pomnika i bez szkolnego patosu
  • Popiersie wróciło bliżej ludzi i miejskiego rytmu

Przy Teatrze Polskim domknięto decyzję o nowym skwerze

Nowa nazwa nie pojawiła się z przypadku. Skwer nosi imię jednego z najważniejszych ludzi polskiego teatru, a jego lokalizacja została wybrana tak, by wybrzmiewał związek między przestrzenią miasta i sceną, którą Dejmek współtworzył przez lata. Właśnie tu, obok Teatru Polskiego, pamięć o nim zyskała miejsce bardziej trwałe niż sama tablica.

Decyzja Rady Warszawy ze stycznia 2025 roku została tego dnia domknięta w sposób widoczny dla każdego, kto przechodzi przez ten fragment śródmieścia. To ważne również dlatego, że skwer nie jest zamkniętym pomnikiem w oddali, tylko przestrzenią w środku miejskiego ruchu – taką, która ma szansę zostać włączona w codzienność miasta.

O Dejmeku mówiono bez pomnika i bez szkolnego patosu

Podczas uroczystości list w imieniu prezydenta m.st. Warszawy odczytała Aldona Machnowska-Góra. W jej słowach Dejmek pojawił się jako postać złożona, wymagająca i pracowita, ale też uważna wobec aktorów i bezkompromisowa wobec własnych standardów.

„Kazimierz Dejmek to postać niezmiernie złożona” – podkreśliła Aldona Machnowska-Góra.

W podobnym tonie mówiła Anna Nehrebecka, zwracając uwagę, że skwer ma być miejscem otwartym, a nie kolejnym zamkniętym symbolem. Jej słowa dobrze oddają sens tej zmiany: pamięć o artyście trafia tam, gdzie ludzie po prostu przechodzą, siadają, zatrzymują się na chwilę.

„Kochał teatr, ale nie kochał teatralności” – mówiła Anna Nehrebecka-Byczewska.

W trakcie wydarzenia wybrzmiały też słowa Jana Englerta, który przypomniał, że dla Dejmka scena była czymś znacznie większym niż zawód. Była codzienną odpowiedzialnością, szkołą charakteru i miejscem pracy wymagającej od wszystkich równie dużo.

„Był człowiekiem, dla którego teatr był wszystkim” – wspominał Jan Englert.

Popiersie wróciło bliżej ludzi i miejskiego rytmu

Ważnym elementem uroczystości było także przeniesienie popiersia Kazimierza Dejmka autorstwa Maksymiliana Biskupskiego. Rzeźba wcześniej stała przy Teatrze Polskim, a teraz znalazła się na skwerze, gdzie nabiera innego znaczenia. Nie jest już tylko dodatkiem do instytucji kultury, lecz częścią otwartej przestrzeni, dostępnej dla przechodniów i widzów.

To przesunięcie ma prosty, ale mocny sens. Upamiętnienie nie zamyka się w teatralnym gmachu, tylko wychodzi w miasto. Dzięki temu skwer może stać się nie tylko znakiem pamięci o Dejmku, lecz także miejscem krótkiego postoju między jednym a drugim miejskim obowiązkiem – takim, który przypomina, że kultura w Warszawie nie zaczyna się i nie kończy na afiszu.

na podstawie: UMS Warszawa.