Na Bielanach małe stopy i wielka stawka. Jubileusz przedszkolnej olimpiady

Na Bielanach małe stopy i wielka stawka. Jubileusz przedszkolnej olimpiady

W hali przy Lindego 20 dziecięcy doping zabrzmiał jak na poważnych zawodach, choć na starcie stanęły cztero- i pięciolatki. Trzynaście bielańskich przedszkoli przyjechało tu po ruch, emocje i wspólną zabawę, a nie tylko po miejsca w tabeli. Jubileuszowa edycja olimpiady miała w sobie coś z podniosłego święta i coś z beztroskiego poranka, w którym każdy bieg, rzut i slalom budował pewność siebie najmłodszych. Na końcu były medale, puchary i tort, ale najgłośniej wybrzmiała prosta myśl – sport można zaczynać bardzo wcześnie, jeśli podaje się go dzieciom w dobrej, bezpiecznej formie.

  • Poranek na Bielanach zaczął się od zbiórki, rozgrzewki i pierwszego gwizdka
  • Sześć konkurencji sprawdziło zwinność, równowagę i współpracę drużyn
  • Przedszkole nr 327 stanęło najwyżej, lecz zwycięzcami czuli się wszyscy

Poranek na Bielanach zaczął się od zbiórki, rozgrzewki i pierwszego gwizdka

Czwartkowe zawody odbyły się po raz dziesiąty, co samo w sobie pokazuje, że olimpiada przedszkolaków na Bielanach nie jest jednorazowym pomysłem, lecz stałym punktem sportowego kalendarza dzielnicy. Gospodarzem wydarzenia był obiekt Centrum Rekreacyjno-Sportowego m.st. Warszawy, a organizację przygotował Urząd Dzielnicy Bielany m.st. Warszawy we współpracy z LIX Liceum Ogólnokształcącym Mistrzostwa Sportowego im. Janusza Kusocińskiego oraz CRS. Wykonaniem zajmował się Uczniowski Klub Sportowy Młodzik.

W hali obecni byli też przedstawiciele dzielnicy – Andrzej Malina i Ilona Popławska – oraz dyrektor obiektu Anna Szymczak-Gałkowska. Wszystko toczyło się według precyzyjnego planu: najpierw przyjazd drużyn, potem zbiórka, wydanie koszulek i plastronów, uroczyste wprowadzenie reprezentacji, wspólne zdjęcie, rozgrzewka i dopiero start rywalizacji. Taki porządek dobrze pokazuje, że nawet w wydarzeniu dla przedszkolaków liczą się organizacja, bezpieczeństwo i spokojne wejście w sportowy rytm.

Sześć konkurencji sprawdziło zwinność, równowagę i współpracę drużyn

Na starcie stanęły zespoły złożone z 12 dzieci – po równo dziewczynek i chłopców, z wyraźnym podziałem między grupę czterolatków i pięciolatków. Każda drużyna miała więc zarówno młodsze, jak i starsze przedszkolaki, co pozwalało wyrównać siły i pokazać, że liczy się zgranie całego składu. Zawody przygotowano tak, by każde dziecko mogło bezpiecznie wejść w ruch i poczuć smak rywalizacji bez presji.

W programie znalazły się:

  • bieg sprinterski przez płotki z przekazywaniem ringo – szybki, drużynowy i wymagający precyzji,
  • rzut „oszczepem-rakietą” – lekka, bezpieczna odmiana rzutu,
  • „Formuła I” – połączenie biegu przez płotki ze slalomem między tyczkami,
  • rowery biegowe – konkurencja, która przyciągała uwagę także kibiców,
  • rzuty woreczkiem do celu – próba skupienia i celności,
  • bieg wytrzymałościowy z przenoszeniem gumowych piłeczek – dwie minuty ruchu, w których trzeba było mądrze rozłożyć siły.

Każda z tych prób miała inny charakter, ale wszystkie łączył jeden cel: pokazać dzieciom, że aktywność fizyczna może być naturalna, atrakcyjna i osadzona w zabawie. Taka forma ruchu jest dla przedszkolaków szczególnie cenna, bo buduje nie tylko kondycję, lecz także koordynację, odwagę i nawyk współdziałania.

Przedszkole nr 327 stanęło najwyżej, lecz zwycięzcami czuli się wszyscy

Po zaciętej rywalizacji klasyfikację drużynową wygrało Przedszkole nr 327. To ono najlepiej poradziło sobie z zestawem konkurencji i zebrało najwięcej punktów, choć tego dnia różnice na boisku schodziły na dalszy plan wobec atmosfery wspólnego święta. Na mecie czekały nagrody dla wszystkich startujących przedszkoli – puchary, statuetki, medale i dyplomy.

Jubileusz zamknął się nie tylko sportowym wynikiem, ale też wyraźnym przekazem wychowawczym. Organizatorzy od lat stawiają na promocję lekkiej atletyki wśród najmłodszych, bo właśnie ona bywa pierwszym kontaktem dziecka z ruchem uporządkowanym, regularnym i dobrze prowadzonym. W tle całego wydarzenia był także tort z okazji dziesiątej edycji – drobny, ale wymowny znak, że na Bielanach udało się zbudować tradycję, którą dzieci pamiętają nie po tabelach, lecz po emocjach, wspólnym starcie i radości z ruchu.

na podstawie: Urząd Dzielnicy Bielany.