Dwie abstrakcje i impro na żywo rozkręcą Noc Muzeów w Śródmieściu

W Domu Kultury Śródmieście Noc Muzeów zacznie się od spotkania, w którym obraz nie mówi jednym głosem. W sobotę do gry wejdą prace Magdaleny Szilke i Filipa Moszanta, a zaraz potem wieczór przejmie scena i improwizacja na żywo 🎨🎭
- Soft Collision / Unspoken Duo pokazuje, jak kolor potrafi budować napięcie
- Coś Dobrego dorzuci sceniczny chaos, który powstaje na oczach publiczności
Soft Collision / Unspoken Duo pokazuje, jak kolor potrafi budować napięcie
Wernisaż Soft Collision / Unspoken Duo otworzy wieczór 16 maja (sobota) o godz. 19:30 w Domu Kultury Śródmieście. Wstęp wolny. To wystawa, która nie próbuje opowiedzieć jednej historii - raczej ustawia obok siebie dwa malarskie języki i pozwala, by między nimi zaiskrzyło.
Prace Magdaleny Szilke i Filipa Moszanta działają przez kolor, gest i rytm. Każde z tych dzieł ma własny oddech, ale dopiero razem tworzą napięcie, które widz musi sobie sam dopowiedzieć. Abstrakcja nie jest tu ucieczką od sensu - przeciwnie, przenosi go na poziom wrażeń, relacji i śladów ruchu.
Magdalena Szilke, absolwentka warszawskiej ASP, pracuje głównie w malarstwie olejnym, często łącząc je z asamblażem. Sama mówi o swojej pracy tak:
Nie zamykam się w jednym nurcie - traktuję sztukę jako ciągłe poszukiwanie form i znaczeń. Łączę różne techniki i materiały. Inspiruję się m.in. surrealizmem i obrazami ze snu. Kluczowy jest dla mnie intensywny kolor oraz gra faktur i światła. Moim celem jest wywoływanie silnych emocji i budowanie nastrojów trudnych do opisania słowami.
To właśnie ten rodzaj sztuki, przy którym łatwo na chwilę zwolnić, zatrzymać się i po prostu patrzeć.
- 19:30 - wernisaż wystawy A Soft Collision / Unspoken Duo Magdaleny Szilke i Filipa Moszanta
- 20:00 - spektakl impro grupy Coś Dobrego
Coś Dobrego dorzuci sceniczny chaos, który powstaje na oczach publiczności
Druga część wieczoru ma lżejszy, bardziej przewrotny puls. O 20:00 na Scenie na Smolnej pojawi się grupa improwizacyjna Coś Dobrego, która buduje sceny bez scenariusza i bez planu. Wszystko dzieje się na bieżąco, a punkt wyjścia może być absurdalny, codzienny albo kompletnie oderwany od rzeczywistości.
W ich wersji jednego wieczoru da się zajrzeć do sąsiadów z góry, rozebrać na czynniki pierwsze rozmowę o bułce z siemieniem lnianym i jeszcze wylądować w świecie żuków gnojarzy. Brzmi jak żart? Owszem. Ale właśnie na tym polega urok impro - nic nie jest ustawione z góry, a reakcja publiczności realnie napędza scenę.
To zestawienie działa szczególnie dobrze w Noc Muzeów. Najpierw spokojniejsze, rozciągnięte w czasie spotkanie z obrazem, potem żywa, szybka energia sceny. W sam raz na wieczór, który lubi zaskakiwać, ale nie potrzebuje wielkich fajerwerków, żeby zostać w pamięci.
na podstawie: Dom Kultury Śródmieście Warszawa.
Ostatnie Artykuły

Dwie abstrakcje i impro na żywo rozkręcą Noc Muzeów w Śródmieściu

W urzędzie na Targówku toalety po remoncie. Zyskały wygodę i nowe udogodnienia

Pluskwy w bloku - czy przechodzą od sąsiadów i jak skutecznie się ich pozbyć?

Balet, moda i muzyka w Wilanowie. Noc Muzeów w romantycznym stylu

Motoambulans na warszawskich ulicach. Ratownicy mają szybszą drogę

Rowerowe ściganie i dyplomy. Plaża Wilanów szykuje dzień dla najmłodszych

Heroldów i Improwizacji w przebudowie. Ruszają prace, które zmienią dojazdy

Park Górczewska pod ścisłą ochroną. Nie ma miejsca na hałas i szkody

Wilanowska Garażówka wraca. Stare rzeczy dostaną drugie życie

Żoliborz prostuje radiową pomyłkę. Sprawa przedszkola przy Suzina 4

Nocna zmiana na M1 – metro dojedzie tylko do Stokłosów

W Heidelbergu szukali sposobu na ulice dla ludzi i lepsze mierzenie zmian

Na warszawskich targowiskach uczą gotować bez marnowania jedzenia

