[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Legia Warszawa 0:1. Adamski dał gościom wygraną w Niecieczy

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa: Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Legia Warszawa 0:1. Adamski dał gościom wygraną w Niecieczy

Legia Warszawa wraca z Niecieczy z kompletem punktów po zwycięstwie 1:0 nad Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. O wyniku przesądziło trafienie Rafała Adamskiego z 19. minuty, a do przerwy warszawianie prowadzili już 1:0 i później dowieźli ten skromny, ale cenny rezultat do końca.

Dla kibiców ze stolicy to był mecz, który nie zachwycał tempem, ale dał dokładnie to, czego Legia potrzebowała najbardziej – trzy punkty. W Niecieczy przez długi czas pachniało spotkaniem bardzo zamkniętym, momentami szarpanym, w którym jeden błąd albo jedna skuteczna akcja mogły zdecydować o wszystkim. I właśnie tak się stało.

Adamski trafił w pierwszej połowie, a Legia ustawiła sobie mecz

Od początku widać było, że obie drużyny nie chcą ryzykować zbyt wiele. Marcin Brosz ustawił gospodarzy w systemie 5-3-2, a Marek Papszun odpowiedział ustawieniem 3-5-2. Na murawie nie brakowało walki, ale długo brakowało klarownych sytuacji. To zmieniło się w 19. minucie, gdy Rafał Adamski znalazł sposób na Adriána Chovana i dał Legii prowadzenie.

Ten gol okazał się jedynym w całym spotkaniu. Bruk-Bet Termalica próbowała odpowiedzieć, lecz warszawianie potrafili zamknąć środek pola i nie dopuścić do większej liczby naprawdę groźnych sytuacji. W liczbach przewaga gospodarzy wyglądała całkiem wyraźnie – mieli 59 procent posiadania piłki, oddali też więcej strzałów celnych i wywalczyli więcej rzutów rożnych. Tyle że w piłce nożnej same statystyki nie dopisują wyniku, a tu konkretniejsza była Legia.

Warto też zauważyć, że dla gości to był wyjazd o dodatkowym ciężarze. Termalica u siebie długo potrafiła być dla Legii niewygodnym rywalem, więc przełamanie w Niecieczy ma swój wymiar. Tym razem to warszawianie wyszli z tego starcia z tarczą, choć nie obyło się bez nerwowych momentów.

Gospodarze naciskali, ale Legia przetrwała

Po zmianie stron Bruk-Bet Termalica próbowała podkręcić tempo. Sygnał do odważniejszej gry gospodarze dali już w przerwie, kiedy trener Marcin Brosz zdecydował się na podwójną zmianę. Na boisko weszli M. Matysik i I. Durdov, a zeszli R. Boboc oraz J. Jimenez. Później pojawiały się kolejne korekty, ale obraz meczu nie zmieniał się zasadniczo – gospodarze mieli piłkę, Legia pilnowała przestrzeni.

Spotkanie robiło się coraz twardsze. Żółte kartki obejrzeli G. Isik, D. Szymański i R. Kurzawa, a liczba fauli po obu stronach dobrze pokazywała, że nikomu nie brakowało ambicji. Termalica w końcówce jeszcze szukała sposobu na wyrównanie, ale warszawska defensywa nie pozwoliła jej rozwinąć skrzydeł. W statystyce strzałów celnych Legia wygrała 4:1, a w rzutach rożnych 6:1, co tylko potwierdza, że mimo mniejszego posiadania piłki potrafiła być bardziej konkretna.

Po końcowym gwizdku goście mogli odetchnąć z ulgą. To nie był mecz, który Legia wygrała efektowną grą, ale właśnie takie spotkania często decydują o spokoju w tabeli i budowaniu pewności siebie na ostatnią część sezonu. Dla warszawian liczy się teraz przede wszystkim to, że z Niecieczy wyjeżdżają z trzema punktami, a Rafał Adamski został bohaterem dnia.

Marek Papszun po meczu zapewne nie miał powodów do pełnej satysfakcji z samego obrazu gry, bo jego zespół wciąż nie daje tego, czego oczekiwaliby kibice. Ale w tabeli liczą się przede wszystkim punkty, a tych Legia w niedzielne popołudnie dopisała sobie właśnie o trzy.

Bruk-Bet Termalica NiecieczaStatystykaLegia Warszawa
0Gole1
59%Posiadanie41%
4Strzały celne1
4Strzały niecelne4
9Strzały łącznie6
1Strzały zablokowane1
6Strzały w polu karnym5
3Strzały spoza pola1
6Rzuty rożne1
13Faule17
3Spalone3
2Żółte kartki1
1Interwencje bramkarza4
514Liczba podań361
406Podania celne290
79%Skuteczność podań80%