Na Mokotowie jeden motocyklista na chodniku, a policja odkryła drugiego bez prawa jazdy

Na Mokotowie jeden motocyklista na chodniku, a policja odkryła drugiego bez prawa jazdy

FOT. KSP Warszawa

Na ulicy Gagarina policjanci stołecznej drogówki zatrzymali motocyklistę, który z jezdni wjechał na chodnik i zatrzymał się pod blokiem. Kontrola szybko pokazała, że nie ma on uprawnień do prowadzenia pojazdu w Polsce, a gdy na miejsce dojechał jego znajomy z dokumentami, wyszedł na jaw kolejny problem. Obaj mężczyźni ostatecznie wrócili pieszo, a ich motocykle odholowano na policyjny parking.

Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KSP zauważyli na warszawskim Mokotowie kierującego motocyklem, który zjechał z jezdni na chodnik i zatrzymał pojazd przy jednym z bloków mieszkalnych. Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję.

Podczas kontroli wyszło na jaw, że kierujący - obywatel Bangladeszu - nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Na miejsce przyjechał współlokator, który dostarczył potrzebne papiery. Wtedy policjanci ustalili, że pierwszy z mężczyzn nie ma prawa jazdy honorowanego w Polsce, bo jego dokument wydany w Bangladeszu nie daje uprawnień do kierowania pojazdami na terytorium naszego kraju.

Na tym interwencja się nie skończyła. Policjanci sprawdzili też mężczyznę, który przyjechał motocyklem z dokumentami kolegi. Okazało się, że on również nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami.

Oba motocykle trafiły na policyjny parking, a mężczyźni kontynuowali drogę pieszo. Policjanci skierowali wobec nich wnioski o ukaranie, więc sprawa trafi teraz do sądu, który oceni ją w oparciu o przepisy Kodeksu wykroczeń.

To jedna z tych interwencji, które zaczynają się od zwykłej kontroli drogowej, a kończą na poważnych konsekwencjach. Brak uprawnień nie znika od tłumaczeń, a taka jazda w centrum Warszawy tylko podbija stawkę.

na podstawie: KSP Warszawa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KSP Warszawa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.