Uczniowie spierali się o wojnę. W Warszawie nie zabrakło zaskoczenia

W szkolnej sali przy Pradze-Południe padły słowa o wojnie, odpowiedzialności i empatii. Uczniowie stanęli do debaty nad tezą, która od pierwszej chwili ustawiła wysoko poprzeczkę: „Wojny na świecie – nas to nie dotyczy”. W tle nie było zwykłej szkolnej rywalizacji, lecz żywy spór o to, czy da się odwrócić wzrok od spraw, które dzieją się daleko, a jednak dotykają wszystkich. Najmocniejszy akcent przyniósł jednak występ przygotowany w ostatniej chwili.
- Jedna mówczyni weszła do debaty niemal bez czasu na przygotowanie
- Nagrody, goście i finał projektu obywatelskiego
Jedna mówczyni weszła do debaty niemal bez czasu na przygotowanie
24 kwietnia w Szkole Podstawowej nr 279 im. Batalionów AK „Gustaw” i „Harnaś” odbyła się już siódma międzyszkolna debata oksfordzka. Jej temat nie pozostawiał miejsca na półśrodki. Uczniowie mierzyli się z pytaniem o to, czy wojny rozgrywające się poza granicami Polski rzeczywiście można uznać za odległe i чужe, czy raczej dotyczą także tych, którzy żyją spokojnie, z dala od frontu.
W jury zasiedli Marcin Kluś, radny m.st. Warszawy, Adam Jankowski, radny dzielnicy Praga-Południe, oraz Łukasz Polinceusz, zastępca burmistrza dzielnicy. Po wysłuchaniu obu stron i krótkiej naradzie wyróżniono po jednej uczennicy z drużyny propozycji i opozycji. Szczególne wrażenie zrobiła mówczyni, która o swoim występie dowiedziała się dopiero tego samego dnia i zastąpiła chorą koleżankę. To był sprawdzian nie tylko z retoryki, ale też z opanowania, odporności i odpowiedzialności za zespół.
Nagrody, goście i finał projektu obywatelskiego
Na wydarzeniu pojawił się także Tymon Szelągowski, który przekazał upominki od wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego. Organizatorzy podkreślali również wsparcie Tomasza Kucharskiego, burmistrza dzielnicy Praga-Południe m.st. Warszawy, który ufundował nagrody dla laureatów. Taki gest nadał całemu spotkaniu wyraźny, samorządowy wymiar – debata nie była tylko szkolnym ćwiczeniem, lecz częścią szerszej pracy nad obywatelską wrażliwością.
To była zarazem ostatnia debata w projekcie „Nie deptać trawników, nie kopać śmietników, czyli edukacja obywatelska od przedszkola do matury”, współfinansowanym przez Miasto Stołeczne Warszawa. Właśnie w takich spotkaniach najlepiej widać, jak działa szkoła ucząca nie tylko wiedzy, ale też słuchania drugiej strony, budowania argumentów i mówienia o trudnych sprawach bez uciekania od odpowiedzialności. W Warszawie ten dzień zostawił po sobie nie tylko nagrody, lecz także bardzo konkretną lekcję dojrzałości.
na podstawie: UD Praga Południe.
Ostatnie Artykuły

W UrsynLab o pieniądzach pod presją kryzysu. Jak chronić oszczędności

Na Ursynowie zagrają o awans i nagrody. Rummikub wraca na serio

Papier, cierpliwość i japońska magia - origami rozgości się na Zaciszu

Prelekcja o Milenium Chrztu Polski pokaże spór sprzed 60 lat

16-latek z ośrodka zasnął na schodach w Warszawie - znalazła go straż miejska

Uczniowie spierali się o wojnę. W Warszawie nie zabrakło zaskoczenia

Architekci zjadą do Warszawy. W tle spór o przyszłość budynków

Na Mokotowie jeden motocyklista na chodniku, a policja odkryła drugiego bez prawa jazdy

Białołęcka w przebudowie. Czekają objazdy i nowa droga na lata

Nowy radiowóz na Targówku. Policjanci dostali wsparcie do codziennych interwencji

W Warszawie książka dostała rangę narzędzia demokracji i odporności

W bibliotece będzie opowieść o Warszawie sprzed wojny. Spotkanie odsłoni jej kulturę

Zaparkowała na przejściu, a potem wyszło coś jeszcze gorszego

