Ptasia grypa na Mazowszu. Hodowcy muszą szybko zaostrzyć ochronę stad

Ptasia grypa na Mazowszu. Hodowcy muszą szybko zaostrzyć ochronę stad

FOT. Urząd Wojewódzki w Warszawie

Na mazowieckich fermach napięcie wróciło z pełną siłą. Potwierdzone ogniska wysoce zjadliwej grypy ptaków pojawiły się w pięciu powiatach, a w takich momentach każda zamknięta brama i każdy zdezynfekowany pojazd mają znaczenie większe niż zwykle. Wojewoda mazowiecki wzywa do natychmiastowego trzymania najwyższych standardów bioasekuracji, bo wirus nie potrzebuje wiele, by przeskoczyć dalej. Dla hodowców to czas, w którym porządek w gospodarstwie staje się pierwszą linią obrony.

  • Pięć powiatów znalazło się w zasięgu ognisk wirusa
  • Bioasekuracja stała się codziennym obowiązkiem

Pięć powiatów znalazło się w zasięgu ognisk wirusa

Województwo mazowieckie potwierdziło ogniska HPAI, czyli wysoce zjadliwej grypy ptaków, w pięciu powiatach. To nie jest pojedynczy incydent, lecz sygnał, że problem rozlał się szerzej i wymaga natychmiastowej dyscypliny ze strony hodowców.

Ogniska wykryto w powiatach:

  1. żuromińskim
  2. mławskim
  3. płońskim
  4. sierpeckim
  5. gostynińskim

W komunikacie pojawiają się także obszary zapowietrzone i zagrożone. To właśnie tam ograniczenia są najostrzejsze, bo od ich przestrzegania zależy, czy wirus zostanie przyciśnięty do miejsca wystąpienia, czy ruszy dalej.

Bioasekuracja stała się codziennym obowiązkiem

Urząd wojewódzki przypomina, że w strefach objętych ograniczeniami hodowcy muszą pilnować zasad bez żadnych odstępstw. Chodzi o proste, ale skuteczne działania, które w przypadku grypy ptaków decydują o bezpieczeństwie całego stada.

Najważniejsze wymogi to:

  1. odpowiednie zabezpieczenie budynków
  2. ograniczenie kontaktu drobiu z dzikim ptactwem
  3. dezynfekcja sprzętu i pojazdów
  4. prowadzenie ewidencji osób wchodzących na teren gospodarstwa
  5. czasowy zakaz przemieszczania ptaków
  6. zakaz organizowania targów, wystaw i innych zgromadzeń drobiu

To właśnie te rygory tworzą zaporę przed chorobą. Dla hodowców oznacza to więcej kontroli niż zwykle, ale też większą szansę na to, że zakażenie nie wyjdzie poza zainfekowany obszar. W przypadku ptasiej grypy nie ma miejsca na rutynę. Tu liczy się każdy detal, od czystości sprzętu po zamknięty dostęp do kurnika.

na podstawie: Urząd Wojewódzki w Warszawie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Wojewódzki w Warszawie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.