W szkole liczą się sekundy – nauczycieli uczono reakcji na alergię i padaczkę

W szkole liczą się sekundy – nauczycieli uczono reakcji na alergię i padaczkę

FOT. MUW

W warszawskim urzędzie nauczyciele dostali sygnał, że w klasie nie zawsze chodzi o „zwykły” katar czy krótkie drgawki. Czasem stawką jest szybka, trafna reakcja. Podczas szkolenia poświęconego alergiom i padaczce eksperci pokazali, jak odróżnić objaw, który mija, od takiego, który może zagrozić życiu. W centrum całej rozmowy było jedno – szkoła ma być miejscem, w którym dziecko z chorobą przewlekłą nie znika w cieniu strachu.

  • Alergia w szkolnej sali potrafi w jednej chwili zmienić zwykły dzień
  • Napad padaczkowy nie musi oznaczać paniki
  • Szkoła ma wspierać, a nie wypychać dziecko na margines

Alergia w szkolnej sali potrafi w jednej chwili zmienić zwykły dzień

W przypadku alergii nie ma miejsca na zgadywanie. Objawy bywają łagodne, ale mogą też gwałtownie przyspieszyć i wejść na poziom, w którym liczy się natychmiastowa ocena sytuacji. Najgroźniejsza jest anafilaksja – stan, który może objawiać się dusznością, zawrotami głowy, spadkiem ciśnienia, a nawet utratą przytomności.

To właśnie ten moment był jednym z najważniejszych tematów szkolenia dla nauczycieli. Eksperci podkreślali, że w szkole ogromne znaczenie ma nie tylko wiedza o samych objawach, lecz także konsekwencja w działaniu: szybkie rozpoznanie zagrożenia, znajomość procedur i ograniczanie kontaktu z alergenami. W praktyce oznacza to czujność przy posiłkach, wydarzeniach szkolnych i codziennym funkcjonowaniu klasy, bo nawet drobny błąd potrafi uruchomić lawinę.

Ważny był też wątek rówieśników. Dziecko z alergią nie powinno być wyłączane z życia grupy tylko dlatego, że jego bezpieczeństwo wymaga większej uwagi. Właśnie dlatego prelegenci zwracali uwagę na edukację całej klasy i tworzenie środowiska, w którym odpowiedzialność nie oznacza izolacji.

Napad padaczkowy nie musi oznaczać paniki

Druga część szkolenia dotyczyła padaczki, czyli tematu, który w szkolnej sali nadal bywa źródłem bezradności. Napad może wyglądać dramatycznie, ale nie zawsze wymaga interwencji medycznej. W wielu przypadkach najważniejsze jest zabezpieczenie dziecka i zachowanie spokoju, zamiast chaotycznych działań pod wpływem emocji.

Lek. med. Iwona Terczyńska, neurolog dziecięcy, przedstawiła uczestnikom różne rodzaje napadów oraz zasady pierwszej pomocy. Zwrócono też uwagę na bezpieczeństwo w czasie napadu i późniejsze funkcjonowanie dziecka w szkole. To właśnie ten etap bywa pomijany, choć dla ucznia znaczenie ma nie tylko sam incydent, ale również to, co dzieje się po nim – czy spotyka się ze zrozumieniem, czy z niepotrzebnym napiętnowaniem.

W szkolnej codzienności to często nauczyciel jako pierwszy widzi, że coś jest nie tak. Dlatego wiedza o tym, jak reagować, pozwala nie tylko ograniczyć ryzyko urazu, lecz także uspokoić całą klasę. Dzieci szybko wyczuwają lęk dorosłych. Jeśli widzą opanowanie, same łatwiej wracają do równowagi.

Szkoła ma wspierać, a nie wypychać dziecko na margines

Szkolenie odbyło się w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim w Warszawie, z inicjatywy Mazowieckiej Kurator Oświaty Wioletty Krzyżanowskiej i we współpracy z Wydziałem Zdrowia tego urzędu. Przesłanie całego wydarzenia było jasne – rośnie liczba uczniów z chorobami przewlekłymi, więc kadra pedagogiczna musi mieć narzędzia, by reagować bez wahania i bez zbędnego lęku.

O alergiach mówili dr n. med. Tomasz Matuszewski, wojewódzki konsultant w dziedzinie alergologii, oraz dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki, alergolog. Z kolei część praktyczną wzbogacili Michał Stępień, dyrektor szkoły podstawowej, Marlena Kołodziejczyk, nauczycielka wychowania przedszkolnego, i Magdalena Mikulec-Dąbrowska, pedagog specjalny. Ich obecność nie była ozdobą programu, ale przypomnieniem, że między teorią a szkolnym korytarzem stoi codzienna praktyka.

Właśnie tam rozstrzyga się najwięcej. W sposobie rozmowy z dzieckiem, w szybkości reakcji, w gotowości do współpracy z rodzicami i specjalistami. Tak rozumiana szkoła nie udaje, że problemów nie ma. Raczej uczy się je rozpoznawać, zanim urosną do rangi kryzysu.

na podstawie: Urząd Wojewódzki w Warszawie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (MUW). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.