[PIŁKA NOŻNA] Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I) – Legia Warszawa II – Wigry Suwałki 1:0. Nsame przesądził o wyniku w Książenicach

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 3. Liga Grupa 1 (Grupa I) – Legia Warszawa II – Wigry Suwałki 1:0. Nsame przesądził o wyniku w Książenicach

Legia Warszawa II wygrała z Wigrami Suwałki 1:0 w meczu 27. kolejki Betclic 3. Ligi Grupa 1 (Grupa I). Jedyny gol padł jeszcze przed przerwą, a gospodarze dopisali do swojego konta bardzo ważne trzy punkty po spotkaniu, które długo trzymało w napięciu.

W niedzielne przedpołudnie w Legia Training Center w Książenicach nie było mowy o spacerku. Lider tabeli z Warszawy musiał się napracować, bo Wigry nie przyjechały tu po rolę statysty. Mecz miał wyrównany, momentami szarpany charakter, a o wszystkim przesądził jeden błąd w suwalskiej defensywie.

Gol po dośrodkowaniu i chwila nieuwagi w obronie Wigier

Decydująca akcja nadeszła w 38. minucie. Dośrodkowanie z boku boiska spadło idealnie na głowę Nsame, który nie był pilnowany w polu karnym i z około pięciu metrów skierował piłkę do siatki. To był moment, który ustawił całe spotkanie. Legia II zyskała prowadzenie, a Wigry musiały od tej chwili gonić wynik.

Po takiej bramce gospodarze mogli grać spokojniej, choć goście nie złożyli broni. Widać było, że suwalski zespół szuka swojej szansy i czeka na jedno dobre wejście w pole karne. Warszawska młodzież i bardziej doświadczeni zawodnicy Legii długo jednak utrzymywali porządek w tyłach i nie pozwalali rywalowi rozwinąć skrzydeł.

Wigry naciskały do końca, ale Kobylak postawił kropkę nad i

Najbardziej gorąco zrobiło się już w doliczonym czasie gry. W 91. minucie Kamil Pajnowski miał na głowie piłkę, która mogła dać Wigrom remis, ale bramkarz Legii Kobylak popisał się kapitalną interwencją. To była obrona, która zamknęła mecz i sprawiła, że gospodarze mogli odetchnąć z ulgą.

Dla warszawskich kibiców to było spotkanie bez fajerwerków, za to z potrzebnym efektem końcowym. Legia II znów pokazała, że potrafi wygrywać także wtedy, gdy nie dominuje od pierwszej do ostatniej minuty. Z kolei Wigry mogą żałować, bo przy tak niewielkiej różnicy każdy detal ma znaczenie.

Warto też pamiętać, że to nie pierwszy raz, gdy te drużyny dają sobie solidną lekcję walki. Jesienią suwalski zespół prowadził do przerwy 2:1, ale ostatecznie Legia odwróciła losy tamtego meczu i wygrała 4:2. Tym razem scenariusz był odwrotny tylko częściowo, bo bramkowa różnica znów okazała się minimalna. Dla Wigier oznaczało to kolejne oddalenie się od miejsca barażowego, a dla Legii II następny krok w stronę utrzymania mocnej pozycji w tabeli.

Legia Warszawa IIStatystykaWigry Suwałki
1Gole0