Czytanie stoi w miejscu, a biblioteki znów łapią wiatr w żagle

FOT. BN Warszawa
Nowy raport Biblioteki Narodowej nie robi rewolucji, ale daje kilka bardzo czytelnych sygnałów. Książka w Polsce nie znika z codzienności - po prostu coraz częściej trafia do czytelnika różnymi drogami, od księgarni po bibliotekę 📚
- Raport Stan czytelnictwa książek w Polsce w 2025 roku pokazuje rynek bez gwałtownych zwrotów
- Papier nadal trzyma przewagę, a biblioteki publiczne wracają do codziennego obiegu
- W dużych miastach książka ma łatwiej, ale różnice między czytelnikami wciąż są wyraźne
Raport Stan czytelnictwa książek w Polsce w 2025 roku pokazuje rynek bez gwałtownych zwrotów
W 2025 roku co najmniej jedną książkę przeczytało 41% badanych. To dokładnie tyle samo co w poprzednim pomiarze, więc zamiast wielkiego skoku widać raczej stabilizację. Dla jednych to sygnał, że nawyk czytania trzyma się mocno. Dla innych - że książka nadal musi walczyć o uwagę z całym światem ekranów, powiadomień i szybkich bodźców.
Najmocniej czytanie trzyma się w kilku grupach. Częściej sięgają po nie kobiety - 47% wobec 34% mężczyzn. Wśród nastolatków w wieku 15-18 lat wskaźnik sięga 56%. Jeszcze wyżej jest w największych miastach, liczących co najmniej 500 tysięcy mieszkańców - tam książkę zadeklarowało 71% respondentów. W praktyce widać więc prostą zależność: im łatwiejszy dostęp do kultury, tym większa szansa, że książka nie zostanie na półce 📚
Papier nadal trzyma przewagę, a biblioteki publiczne wracają do codziennego obiegu
W tegorocznym obrazie czytelnictwa wciąż lepiej wypada książka drukowana niż wydanie cyfrowe. Ekrany częściej wybierają osoby, które czytają dużo, a zwłaszcza te młodsze. To ciekawy obraz współczesnego nawyku - papier nadal ma moc, ale cyfrowe czytanie nie jest już egzotyką, tylko po prostu jednym z wariantów.
Najczęściej czytane książki były kupowane, albo przez internet, albo w księgarniach stacjonarnych. Jednocześnie mocniej zaznaczyła się obecność bibliotek publicznych. Nie tylko jako miejsca, z którego wychodzi się z wypożyczoną książką, ale też jako przestrzeni, do której zagląda się częściej i chętniej niż kiedyś. To ważna zmiana, bo pokazuje, że biblioteka nie jest już wyłącznie punktem obsługi lektury, ale znów staje się naturalnym przystankiem w kulturalnym rytmie miasta 🏙️
W dużych miastach książka ma łatwiej, ale różnice między czytelnikami wciąż są wyraźne
Raport Biblioteki Narodowej przypomina też o czymś, co w miejskim życiu czuć od dawna - dostęp do kultury ma znaczenie. Tam, gdzie księgarnia, biblioteka i wydarzenia są na wyciągnięcie ręki, książka częściej zostaje w obiegu. W największych miastach widać to szczególnie wyraźnie, bo czytanie ma tam po prostu lepsze warunki do rozwoju.
To nie jest opowieść o nagłym renesansie ani o kryzysie książki. Raczej o stabilnym poziomie i o tym, że czytanie nadal żyje, tylko zmienia formy i miejsca. Dla mieszkańców miasta to dobra wiadomość - bo oznacza, że książka wciąż ma swoje mocne zaplecze, a biblioteka i księgarnia nie oddały pola bez walki 📖
na podstawie: Biblioteka Narodowa Warszawa.
Ostatnie Artykuły

Warszawa uczy, kiedy pomagać dzikim zwierzętom, a kiedy lepiej je zostawić

Sławomir Holland w Śródmieściu rozbawi klasyką, która wcale się nie zestarzała

IKEA - Rytuały domu + wellness w Śródmieściu podpowie, jak złapać oddech

Chełmska znów odda głos legendom warszawskiej komunikacji
![[PIŁKA RĘCZNA] KS AZS AWF Warszawa – SBR Podlasie Nowe Piekuty 31:32 po rzutach karnych w 18. kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa C)](/images/mecz/thumbnails/ks-azs-awf-warszawa-sbr-podlasie-nowe-piekuty-08042026-3132.webp)
[PIŁKA RĘCZNA] KS AZS AWF Warszawa – SBR Podlasie Nowe Piekuty 31:32 po rzutach karnych w 18. kolejce I Ligi Mężczyzn (Grupa C)

Pociągi znikną na dwa tygodnie z linii otwockiej, rusza wielka przebudowa torów

Radioaktywne czujniki w magazynie na Czerniakowskiej postawiły służby na nogi

Reklamy znikają z pasa drogowego – kontrolerzy nie zwalniają tempa

Tamburyn i romskie stroje ożywią warsztaty na Pradze-Południe

Koła gospodyń wiejskich dostaną nowe wsparcie i mogą sięgnąć po 10 tys. zł

Jak „Nowoje Wriemia” miało polski początek - trop z Petersburga do Warszawy

Bielany w dwunastu opowieściach zyskują własny literacki kod

Kamienica Teatru Współczesnego znów pokazuje przedwojenną twarz

